Miłość bez przedawnienia – Ebook
35,00 zł
Elektroniczna wersja papierowej książki – ebook w dwóch wersjach plików:
Plik EPUB – dla czytników, aplikacji mobilnych i tabletów.
Plik MOBI – dla Kindle i starszych urządzeń Amazon.
Po zakupie linki do pobrania otrzymasz w mailu.




Ewa –
Istnieją książki, którym należy dać drugą szansę, a czasem nawet i trzecią, aby nas do siebie przekonały. Ale są też książki, które oczarowują i budzą zachwyt już od pierwszej strony. Fabuła, dialogi, a czasem sam bohater sprawiają, że historia zostaje w naszej pamięci na długo, nawet po jej zakończeniu. Miłość bez przedawnienia bez wątpienia należy do tej drugiej kategorii.
Książka ta opowiada o emocjonalnych chaosie, który towarzyszy człowiekowi, gdy na skutek własnych decyzji traci wszystko, co kiedyś było dla niego najważniejsze.
Z jednej strony pełno jest w tej książce gwałtownych uczuć, z drugiej – subtelnych, pełnych żalu refleksji. Każdy rozdział to kolejny etap konfrontacji z samym sobą, z problemami, które same się nie rozwiążą.
Historia zaczyna się od pięknej, bezwarunkowej miłości. Relacja te jest pełna nadziei, szczerości i pasji. Jednak miłość do Natalii zostaje zniszczona przez sterydy. Chęć posiadania wymarzonej sylwetki staje się ważniejsza od miłości życia. Sterydy nie tylko zmieniają głównego bohatera, ale prowadzą do nieodwracalnych zniszczeń z ukochaną.
Główny bohater traci miłość, która była jego podporą, ale także, w wyniku starych błędów, ląduje w więzieniu. To tam, w izolacji, zaczyna na nowo mierzyć się z konsekwencjami swoich działań, zastanawiając się nad tym, co tak naprawdę stracił i jak mógł uniknąć upadku. Więzienie staje się dla niego nie tylko karą, ale i miejscem w którym staje twarzą w twarz ze swoimi demonami.
Dla miłośników literatury psychologicznej, która zmusza do refleksji nad granicami ludzkiej wytrzymałości, Miłość bez przedawnienia jest książką, która zostanie w pamięci na długi po przewróceniu ostatniej strony.
Iwona –
Książka jest świetna! Ostatnie 100 stron było bardzo poruszające i ciągle się zastanawiałam się, co będzie dalej!
Ania –
Prawdziwa historia, zaczynająca się jak wiele podobnych. Kobieta i mężczyzna, miłość, emocje. Jednak im dalej, tym sprawy nabierają nabierają większego rozpędu, a wydarzenia stają się coraz bardziej zaskakujące. Opowieść, która wciąga, intryguje i motywuje!
Rafał –
Opowieść przedstawiona w książce Miłość bez przedawnienia oparta jest na prawdziwych wydarzeniach. Nie można mieć co do tego żadnych wątpliwości, ponieważ autor w sposób autentyczny i wiarygodny prowadzi czytelnika przez losy głównego bohatera – Roberta – charyzmatycznego mężczyzny pełnego humoru i radości z życia, który zakochuje się z wzajemnością w kobiecie odmieniającej jego świat. Ich uczucie rozwija się w piękny, choć niepozbawiony trudności sposób.
Jednak sielanka nie trwa długo. W miarę upływu czasu wymarzona relacja zaczyna się rozpadać, a idyllistyczna miłość przeradza się w koszmar. Kluczową rolę odgrywają silne sterydy, po które sięga Robert, stopniowo tracąc kontrolę nad własnym życiem i emocjami. Na domiar złego przeszłość, którą uzał za dawno pogrzebaną, powraca w najmniej spodziewanym momencie. Przed laty popełnione przestępstwo, o którym zdążył już zapomnieć, upomina się o swoją cenę, zmuszając go do konfrontacji z konsekwencjami dawnych czynów i przemyślenia własnego życia.
Książkę czyta się z wyjątkową lekkością, dzięki swobodnemu i przystępnemu stylowi autora. Narracja stopniowo odsłania kolejne warstwy – początkowo lekka, pełna humoru i błyskotliwych spostrzeżeń, z czasem nabiera głębi, przechodząc w bardziej refleksyjne, dramatyczne tony. Ten emocjonalny zwrot zaskakuje i angażuje czytelnika, pozostawiając go w stanie nieustannego napięcia.
Trudno się nie utożsamić z głównym bohaterem – Robert to postać autentyczna, niepozbawiona wad, ale jednocześnie szczera i budząca sympatię. Nie kreuje się na ideał, wręcz przeciwnie – ukazuje siebie w całej swojej złożoności, co sprawia, że jego historia staje się jeszcze bardziej wiarygodna i poruszająca. Nie sposób również nie współczuć mu, gdy po latach przeszłość brutalnie się o niego upomina. Wymiar sprawiedliwości domaga się rozliczenia za dawne błędy, a Robert musi zmierzyć się konsekwencjami czynów, o których zdążył już zapomnieć.
love_ksiazkowe –
Ta książka mnie zaskoczyła. Tak, zaskoczenie to idealne słowo. Robi King obiecał mi dobrą lekturę, ale wiecie, każdy autor twierdzi, że jego książka jest wyjątkowa. Tym razem jednak to okazało się prawdą, bo ta historia jest prawdziwa, bez żadnych upiększeń.
Pierwsze na co zwróciłam uwagę, jest to, że Robi King opisuje swoje życie. Jest to forma pamiętnika. Możemy poznać go bardzo dobrze. Znamy jego myśli, spojrzenie na świat. Nigdy nie czytałam pozycji, w której mężczyzna opisywałby swoje emocje tak jak tutaj autor. Już na wielki plus zasługuje fakt, że ta historia jest pisana jego oczyma, na podstawie jego doświadczeń.
Robert poznaje Natalię. Kobieta jest wyjątkowa, próżno w niej szukać wad. Nic dziwnego, że się w niej zakochuje, a kobieta odwzajemnia to uczucie. Początkowo życie pary jest sielankowe. Wiecie jak to jest w pierwszych miesiącach związku. Motylki, kwiatki i inne takie. Tak samo jest tutaj. Mocno kibicowałam parze, wydawali się wyjątkowi, stworzeni dla siebie. Jednak Robert ma jeden minus, kocha siłownię. Wiem, wiem, sport to zdrowie i nie jest to minus, też tak myślę, ale problem pojawia się, kiedy w grę wchodzą sterydy. Mężczyzna ma obsesję na punkcie swojej sylwetki i nie dziwię się, wkłada w końcu mnóstwo pracy, żeby dojść do perfekcji. Twierdzi, że żadne środki nie są w stanie złamać jego psychiki, niestety, nie miał racji. I tutaj zaczynają się schody. Jego życie wywraca się do góry nogami, ukochana kobieta zaczyna się odsuwać, a on sam nie myśli racjonalnie. Było mi przykro jak to czytałam. To nie jest łatwa historia, a wiedza, że to wydarzyło się naprawdę, wcale nie pomaga.
Ta pozycja pokazuje, że mężczyźni też mają uczucia i w tym miejscu chciałabym pogratulować Robiemu za odwagę. Nie każdy zdobyłby się na to, żeby spisać je na papier, pokazać swoje słabości, swoje błędy. W koło naszego bohatera byli sami wspaniali ludzie, którzy bardzo mu pomogli.
Niestety, mamy tu również opisane więzienie, do którego trafił Robert. To, za co tam trafił, sprawiło, że się roześmiałam, wybacz Robercie! Ale tak sprytnie uciekać przed policją przez 24 lata i o tym nie wiedzieć? Mistrzostwo świata! I tu znowu zaczyna się kolejna historia, tym razem bez ukochanej, za to z ogromną tęsknotą. Autor za to pokazał nam, że w więzieniu można spotkać wielu wartościowych ludzi. Nie każdy tam jest zły, a on miał to szczęście, że trafił na fantastyczne osoby.
Robi King gratuluję! Twój debiut jest wyjątkowy i masz prawo, a wręcz musisz być z niego dumny! Uważam, że jest to książka nie tylko dla kobiet, ale także dla mężczyzn, którzy boją się okazywać emocji, którzy myślą, że to jest ich słabością. Otóż nie drodzy panowie, nie jest to wstydem i autor pięknie to tutaj opisał.
Czy polecam sięgnąć po ten tytuł? Oczywiście! Jest to pozycja obowiązkowa dla każdego i chciałabym, żeby jak najwięcej osób miało możliwość ją poznać.
villanelle_lu –
Nowy rok, nowy ja. Nowy rok, nowa miłość. Tak sobie pomyślałem pierwszego stycznia dwa tysiące dwudziestego czwartego roku zakładając profil na facebookowych randkach. Napisałem co nieco o sobie. Normalny facet, ciężki, cięgle zmęczony, niemogący patrzeć na jedzenie, budujący masę na sterydach. Oczywiście, że tego nie napisałam na profilu ale to tak naprawdę opisywało na tamten moment mnie. Od lat interesowałem się dbaniem o sylwetkę, pomagwlm nawet w tej kwestii innym ludziom prowadząc konsultacje, układając diety i towarzysząc im w drodze do ich własnej metamorfozy. Dietetyka od dawna była moją pasją. Tego samego dnia wieczorem znowu wszedłem na profil randkowy i zauważyłem ją. Spośród innych profili to w niej coś mnie niesamowicie zaintrygowało. Aplikacja nas sparowała, postanowiłem więc zrobić kolejny krok i napisać. Napisałem, przypieczętowując tym samym wszystko to co stało się potem. Wszystko to co na mnie spadło jak lawina. To miał być dobry rok. Miała być nowa miłość. Nowe, lepsze życie. Zamiast tego dostałem coś co ciężko opisać. Zaczęło się od dziwnych stanów emocjonalnych i fizycznych, przez największy i niespodziewany cios – czyli zerwanie z osobą, która miała być miłością mojego życia. A moje życie zaczęło się sypać niczym domek z kart. Straciłem nad nim kontrolę i panowanie a to co wydarzyło się do tej pory nie było jeszcze wszystkim co miało mnie spotkać…
„Miłość bez przedawnienia” to historia wyjątkowa bo oparta na prawdziwych wydarzeniach i doświadczeniach autora. W przypadku takich książek nigdy nie jestem w stanie ocenić jej fabuły czy postępowania bohaterów bo byłoby to ocenienie postępowania prawdziwego człowieka, jego działań, wyborów i jego własnej historii. Mogę wam jedynie obiecać, że książka jest warta poznania i przeczytania. Na pierwszej stronie jeszcze przed spisem treści i właściwym rozpoczęciem historii znajdują się takie słowa wprowadzające: „To opowieść o przekształceniu bólu w siłę i o tym, jak ważne jest aby nie trzymać się przeszłości, ale z szacunkiem do niej, patrzeć w przyszłość”. Stanowią one wspaniałe wprowadzenie i kwintesencję tego, czego możemy spodziewać się sięgając po książkę.
Cała historia napisana jest w angażujący i ciekawy sposób, wiele jest również dialogów a nie tylko suchego tekstu opisowego, także myślę, że czytanie jej nie będzie stanowiło dla nikogo problemu w przebrnięciu przez tekst. Historia sama w sobie pełna jest emocjonalnego wachlarza, rozterek, bólu, nieradzenia sobie z problemami. Ale z drugiej strony pokazuje siłę i determinację w dążeniu do odrodzenia i odnalezienia lepszej wersji siebie. Mamy tutaj takie swoiste studium dochodzenia do tego co w życiu ważne. Historia pokazuje, że mimo przeciwności losu oraz dążenia do autoagresji warto podjąć walkę o siebie samego. W książce poruszony jest również niełatwy temat dążenia do wymarzonej sylwetki z męskiej perspektywy oraz co jest z tym mocno związane – przyjmowania sterydów.
Lektura z pewnością będzie wartościowa dla kobiet, ponieważ pozwoli zrozumieć emocje jakie może przeżywać mężczyzna po rozstaniu oraz w innych sytuacjach opisanych w książce – i lepiej poznać tę drugą stronę. Jak również będzie to wartościowa lektura dla mężczyzn, mogąca nieść ukojenie i pozwalająca przeżyć własne trudne emocje. Historia dająca nadzieję w najtrudniejszych chwilach oraz dodająca wiarę w samego siebie.
Polecam wszystkim, którzy kiedykolwiek doświadczyli bólu rozstania i bardzo z tego powodu cierpieli lub akurat obecnie przez to przechodzą.
kobietawmocy –
Książka – spowiedź, tak ją odbieram. Pisana z perspektywy mężczyzny, który kochał prawdziwie po raz pierwszy i jak przez swoje ambicje, aby osiągnąć wymarzoną sylwetkę, zniszył tę miłość. Przyznam, że aby zrozumieć jak silne emocje targały Robertem musiałam sprawdzić co to „Trenbolon” i jak wpływa na osoby stosujące ten steryd.
Koniec tej książki, daje nadzieje osobom, które przechodzą przez rozstanie czy „życiowe testy”. Nadzieję, że te złe momenty mogą okazać się dla nas przełomem i odnajdziemy swoją misję.
Bardzo dobry debiut Robi King, dziękuję, że mogłam zajrzeć w głąb Twojej duszy poprzez lekturę.
Polecam!
zaczytana_m –
Na czacie randkowym Robert poznaje piękną Natalię. W jej oczach widzi coś, czego nigdy wcześniej nie dostrzegł u innej kobiety. Rozmowy sprawiają, że ich serca zaczynają bić w tym samym rytmie. Czytelnik obserwuje, jak ta piękna relacja się rozwija, jak dwoje dorosłych ludzi zakochuje się w sobie bez opamiętania.
„Kochałem bezgranicznie, bezinteresownie i bez żadnych oczekiwań, taką prawdziwą miłością o jakiej czytało się w książkach.”
To brzmi pięknie, jak z bajki, prawda? To silne uczucie bije czytelnika po oczach, jednak Robertowi towarzyszy coś jeszcze… Mężczyzna zaraz po poznaniu miłości swojego życia, bo tak właśnie wypowiada się o Natalii, rozpoczął ostrą redukcję. Regularnie ćwiczy, jest pod stałą opieką trenera. To człowiek, który przykłada wagę do swojego wyglądu, a przede wszystkim dbania o swoją sylwetkę. Tylko w tym przypadku oprócz ostrego wylewania potu na siłowni w grę wchodzą jeszcze sterydy, które jak wiadomo nie od dziś, potrafią wyniszczyć organizm największego twardziela, jednocześnie zaburzając gospodarkę hormonalną, co powoduje, że człowiek przestaje nad sobą panować…
„Czy jest nadzieja na odbudowanie siebie?”
Mówią, że życie pisze najlepsze scenariusze, ale czy rzeczywiście tak jest? Czasami człowiek przez głupotę traci to, na czym mu naprawdę zależy i nie ma już odwrotu. Można wtedy żałować i opłakiwać, ale to nic nie da. Jedyne, co wtedy pozostaje to żal do samego siebie i wspomnienia…
Historia Roberta oparta jest na przeżyciach i doświadczeniach tego prawdziwego Roberta, czyli autora. Właśnie to sprawia, że czyta się ją zupełnie inaczej, niż powieści fikcyjne. Tutaj emocje grają w innym rytmie, a cała opowieść jest bardzo przejmująca. Ból, rozpacz, złość to tylko część emocji zawartych w tekście…
Czasami w życiu trzeba boleśnie upaść, aby zobaczyć, co jest w nim ważne. To mobilizuje do walki o siebie, o swoje szczęście i psychiczną stabilizację, która w tym przypadku została zniszczona przez obsesyjne dążenie do wymarzonej sylwetki przez Roberta. Trzeba pamiętać, że wszystko ma swoje granice, a niekiedy przekroczenie ich powoduje nieodwracalne skutki.
Było mi autentycznie szkoda Roberta. Jego cierpienie chwilami było wręcz namacalne, jednak prawda jest taka, że sytuacja była, jaka była tylko i wyłącznie przez jego głupotę. Cieszę się jednak, że dotarł on do miejsca, w którym postanowił zawalczyć o siebie.
Autorowi należą się ogromne gratulacje za to, że stworzył to wszystko w warunkach nie bardzo do tego sprzyjających, a w zasadzie, że przelał to wszystko na papier. Jest to wartościowa i prawdziwa pozycja, która na wiele spraw pozwala spojrzeć nieco z innej strony.
„TO OPOWIEŚĆ O PRZEKSZTAŁCANIU BÓLU W SIŁĘ I O TYM, JAK WAŻNE JEST, ABY NIE TRZYMAĆ PRZESZŁOŚCI, ALE Z SZACUNKIEM DLA NIEJ PATRZEĆ W PRZYSZŁOŚĆ.”
mama_wojtka_czyta_ –
Tylko my sami wiemy, ile musimy przejść, aby stać się tym, kim chcemy, aby pozbyć się bólu, oczyścić swoją psychikę, aby ułożyć swoje życie na nowo w innych barwach, aby z powrotem stanąć na nogi, dać sobie tę szansę na lepsze życie. Długa podróż, która czasami potrafi upodlić człowieka, sypać kolce pod nogi z każdej strony, która wiele razy położy nas na ziemię. Jednak nie liczy się, ile razy padniemy, tylko ile razy wstaniemy, aby pokazać nie ludziom, a samemu sobie, ile jesteśmy warci i że możemy wszystko, a to wszystko zależy wyłącznie od nas samych.
Uwielbiam takie książki. Życiowe i o ludziach, którzy zawalczyli o siebie. Podziwiam i zawsze kibicuje takim osobom. Nie patrzę na nich z perspektywy czasu, kim byli, co robili. Widzę ich takich, jakich są i wiem, ile wysiłku włożyli w to, aby być tym, kim są, aby zmienić się. To jest moc, siła i determinacja. Siła, którą każdy ma, ale nie każdy potrafi wykorzystać i postawić ten pierwszy krok. Bardzo trudny krok, zwłaszcza że czasami ciało z psychiką nie idą w parze, a do tego dochodzą inne niesprzyjające okoliczności.
Książka, którą otrzymałam, jest takim przekazem dla innych, że co by się nie działo, zawsze jest wyjście. Dla każdego potrafi zaświecić słońce po burzy. Jednak to nie tylko to. Pozycja ta opowiada prawdziwą historię człowieka, którym targa wiele emocji, ale też człowieka, który, mimo iż wygląda na twardziela, w środku tak samo czuje i potrzebuje miłości, zrozumienia, akceptacji. Historia o utraconej miłości przez własne błędy, o bólu po rozstaniu. Autor porusza też kwestię wyglądu i dążenia do upragnionej sylwetki, choćby z pomocą sterydów, które niestety na jedno może i pomagają, ale na drugie szkodzą. Jednak głównym wątkiem tej książki jest właśnie miłość i ból po rozstaniu i wszystko inne co tu znajdziemy ma z tym związek.
Podziwiam, naprawdę podziwiam. Mało kto przyznałby się do błędów, zwlaszcza, jeśli chodzi o facetów i mało kto opisałby swoje życie i emocje w książce, aby czytało to mnóstwo ludzi. Obnażenie siebie nie należy do łatwych zadań.
Jednak ci, co przeszli życiową metamorfozę i to taką konkretną, tak jak Robi King potrafią, bo nie wstydzą się tego, a wręcz przeciwnie są wskazówką i wsparciem dla innych. Cóż mogę Wam powiedzieć więcej, to trzeba przeczytać. Myślę, że pochłonie Was ta historia, tak samo, jak mnie. Tych emocji nie da się zapomnieć. Dziękuję ci za tę historie Robi King.
thrillery –
Z powodu doświadczeń uważam, że w każdej siłowni ku przestrodze powinien się znajdować egzemplarz “Miłości bez przedawnienia” – powieści, której pomysł powstania zrodził się w nietypowych, bo więziennych okolicznościach. Spisana ze straty, nie jest jednak historią, jaka wzrusza i przytłacza uczuciowością – choć muszę przyznać, że nigdy wcześniej nie spotkałam się z tym, by mężczyzna z tak dużą klasą przekazywał skreślonymi słowami emocje, towarzyszące mu w najbardziej burzliwych okresach życia. W debiutanckiej książce Robi King czyni czytelnikowi lekcję pokory – bo sam miał okazję doznać jej wcześniej. Doceniwszy ją i zrozumiawszy, pokonaną drogą pokazuje niesamowitą przemianę, na jaką ma szansę każdy – niezależnie od krytyczności obecnego położenia. Jeżeli cenisz aktywność fizyczną, wybierasz ścieżkę na skróty, oszukujesz się albo nie wiesz, czy w Twoim życiu jest coś wartego docenienia albo po prostu chciałbyś poznać wstrząsającą narrację, napisaną przez samo życie – to doskonały wybór.
Z nieodłączną pełnią szczerości przyznaję, iż nie sądziłam, że ten pisarski “pierwszy raz” będzie aż tak dobry.
“Wyrzeczenia i poświęcenia to jednak podstawa, kiedy ma się jakiś cel do zrealizowania.”
Od noworocznej nadziei na najlepszy rok, przez przypadkowe spotkanie prawdziwej miłości aż po walkę ze skokami emocjonalnymi, spowodowanymi przyjmowaniem sterydów i wiecznym gonieniem za formą idealną a wreszcie więzienie. Oto historia, którą poznaje się jak szokujący pamiętnik – tym bardziej poruszający, iż stuprocentowo prawdziwy…
anna_zajda –
„Miłość bez przedawnienia” to prawdziwa historia o miłości i jej brutalnym końcu. To historia prawdziwa bez fikcji i upiększeń, w której autor opisuje swoje życie. Robert poznaje Natalię – kobietę w jego oczach idealną, bez wad. Zakochuje się w niej, a ona odzwajemnia to uczucie. Wszystko byłoby dobrze gdyby Robert nie kochał siłowni. Za wszelką cenę chce mieć wymarzoną sylwetkę i sięga po sterydy. Zapewnia Natalię, że żadne środki nie są w stanie złamać jego psychiki. Niestety tu się pomylił i zaczęły się kłopoty. Życie wywraca mu się do góry nogami. Ukochana zaczyna się oddalać, aż wreszcie odchodzi.
Później jest jeszcze gorzej… Więzienie, szok i niedowierzanie, a potem śmiech przez łzy. 24 lata życia, a on nie wiedział, że ma wyrok. Brzmi jak fikcja, ale to rzeczywistość. Robert nie koloryzuje, nie wybiela siebie, nie udaje bohatera. Pokazuje swoje błędy, upadki i lęki. Nie wstydzi się swoich emocji.
Polecam każdemu niezależnie od płci czy doświadczeń.
domowerecenzje –
Robert ma 47 lat, prawie 48, a miłośćbezprzedawnienia to książka o jego przeżyciach, emocjach, walce o siebie, niesamowitej przyjaźni i miłości. Książkę tą można nazwać w sumie pamiętnikiem. Były momenty, że zachowanie Roberta przytłaczało mnie i ciężko mi się czytało, ale ostatecznie polubiłam tego faceta.
Robert jest singlem. Miał kilka miłostek, ale głównie jego życie kręci się wokół treningów, diety i zabawy z przyjaciółmi, na których zawsze może liczyć. Pewnego dnia mężczyzna poznaje Natalię, kilka lat od siebie młodszą kobietę, w której praktycznie od pierwszego wejrzenia się zakochuje. Robert jest pewny, że to ta jedyna, że ożeni się z nią. Jednak mężczyzna jest właśnie na redukcji i bierze sterydy, które niszczą mu psychikę. To przez nie zaczyna dziwnie się zachowywać i przez nie Natalia się od niego zaczyna odsuwać. Wkrótce para rozstaje się , a mężczyzna nie potrafi się z tym pogodzić. Kiedy przestaje zażywać te okropne środki, dociera do niego, że zepsuł tę relację i stara się ją naprawić. I tu moim zdaniem, Robert stał się trochę natarczywy, co mnie przytłoczyło. Jednak pewnego dnia facet trafia do więzienia i tam zaczyna odkrywać siebie na nowo, zmienia się na lepsze i postanawia napisać książkę. To, jak zaczął o siebie walczyć sprawiło, że ostatecznie go polubiłam i życzyłam mu, by wszystko dalej było już w porządku.
Podziwiam autora, że odważył się pokazać swoje słabości i prawdziwe emocje. Nie krył się z tym, że wylewał łzy po utracie ukochanej. Nawet w więzieniu poznał wartościowe osoby, które go z miejsca polubiły. Historia jest prawdziwa, co skłania czytelnika do refleksji. Polecam.
Zbyszek –
Boże, jak to się czyta, momentalnie rozdział drugi, jakbym tam był, wszystko takie lekkie!
Kasia –
Tak mnie wciągnęła, że musiałam dokończyć i prawie nie spałam 😀
Ewka –
Czyta się na raz
Anita –
Właśnie ją skończyłam, spojrzałam na zegarek a tam po 1:00 w nocy, a jutro mam egzamin na uczelni. nie dało się przerwać czytania. Głowę mam pełną emocji i wzruszeń. To jest piękne świadectwo dojrzałości życiowej. Pięknie napisałeś, że nie oceniasz ludzi, ich zachowania. Wbrew pozorom to trudne, bo z natury to robimy.
Ewqqa –
„Miłość bez przedawnienia” – książka, która rozbija serce na kawałki i potem powoli je składa.
Są książki, które czytamy, odkładamy i zapominamy. Ale są też takie, które wbijają się w duszę jak odłamek szkła – zostają z nami na długo, zmieniają coś w środku. „Miłość bez przedawnienia” to właśnie taka historia. Prawdziwa, brutalnie szczera i przepełniona emocjami, które wylewają się z każdej strony.
Nie wiedziałam, czego się spodziewać, ale jedno jest pewne – nie byłam gotowa na ten rollercoaster. Robert zabiera nas w podróż przez swoje życie, pokazując, jak łatwo można wszystko zyskać i równie szybko stracić. Poznajemy go jako człowieka z pasją, mężczyznę, który oddał serce siłowni, ale i pewnej kobiecie – Natalii. Ich miłość początkowo wydaje się idealna, pełna ekscytacji i tych pierwszych, najsłodszych momentów związku.
Ale życie nie jest bajką. Robert, w pogoni za perfekcją, sięga po sterydy. Wierzy, że ma nad tym kontrolę. Nie ma. Powoli zaczyna tracić siebie – w toksycznym dążeniu do ideału, w emocjach, które wymykają się spod kontroli. A potem traci też Natalię. Czytając o tym rozpadzie, czułam ból. Prawdziwy, niemal fizyczny. Bo to nie była tylko historia o rozstaniu – to był krzyk mężczyzny, który nie chciał stracić miłości swojego życia.
A później? Później jest jeszcze bardziej nieprzewidywalnie. Więzienie. To jest w tej książce najmocniejsze – autentyczność. Robert nie koloryzuje, nie wybiela siebie, nie udaje bohatera. Pokazuje swoje błędy, upadki, lęki. Nie wstydzi się swoich emocji – a to w dzisiejszym świecie rzadkość.
RobiKing – gratuluję tak wspaniałego debiutu, stworzyłeś coś, co jest więcej niż książką. To przestroga, to świadectwo, to list do tych, którzy myślą, że uczucia są słabością. Mężczyźni też cierpią, też się boją, też walczą – i to właśnie pokazałeś. Jestem pewna, że ta historia zostanie w moim sercu na długo.
Polecam każdemu. Niezależnie od płci, wieku, doświadczeń. Bo „Miłość bez przedawnienia” to książka dla tych, którzy kiedykolwiek kochali, stracili i musieli nauczyć się żyć od nowa.
adamesqqq –
Zachęcony billboardem przy jednej z topowych warszawskich galerii handlowych kupiłem książkę i przepadłem. Autor bardzo szczerze opowiada o swoich emocjach i przeżyciach pokazując dojrzałość swojej osoby. Trzeba też przyznać że miał zwariowane perypetie, dlatego książkę przeczytałem w jeden wieczór i oczekiwałem w ekscytacji zakończenia. Bardzo polecam i mężczyznom i kobietom, chociaż wydaje mi się, że to ta piękniejsza płeć znajdzie tu więcej zawartości „dla siebie”.
Polecam!
Alanka –
Najlepsza książka jaką przeczytałam w ostatnich 5 latach! Nieoczywista, niesamowicie wciągająca i pokrzepiająca. Czyta się jednym tchem. Mam nadzieje, że doczekam się drugiej części!
Jaś –
Robi King w swoim debiucie pokazuje, że ma talent do opowiadania o rzeczach, które są jednocześnie proste, a zarazem bardzo głębokie. Język, jakim się posługuje, jest świeży, pełen luzu, ale nie brak mu mądrości. A bohater, mimo że na początku jest totalnym twardzielem, z każdą stroną zaczyna się zmieniać. I to nie w taki oklepany sposób, tylko naprawdę na poziomie emocji i przemyśleń.
No i jak tu nie docenić kolesia, który potrafi opisać uzależnienie w sposób autentyczny, ale nie moralizujący? Ja sam mam swoje przyzwyczajenia, od używek po sztukę, więc wiem, jak to jest – człowiek szuka sensu w chwilowych przyjemnościach, a potem nagle coś pyk i zaczynasz się zastanawiać, czy to na pewno droga, którą warto podążać. King zgrabnie pokazuje ten proces, bez zbędnych udziwnień, ale z pełnym szacunkiem do bohatera.
Warto dodać, że „Miłość bez przedawnienia” to kawał porządnej literatury, która nie tylko szarpie emocje, ale i każe pomyśleć. Niby książka o facecie, który się stacza, ale też o kimś, kto ma szansę się podnieść. Robi King debiutuje w naprawdę fajnym stylu – pisze o uzależnieniach, miłości, bólach i euforii, a wszystko to podane w tak przystępny sposób, że nie można się oderwać.
Mówię wam, to książka, która zostaje w głowie. I chociaż nie jestem fanem moralizatorstwa, to tu dostajemy lekcję bez nachalnego pouczania – King wie, co robi. Jak na debiut to naprawdę świetna robota. Więc jeśli chcecie coś, co ma ręce i nogi, i nie boi się dotknąć trudnych tematów, to „Miłość bez przedawnienia” będzie strzałem w dziesiątkę.
Kamila –
„Miłość bez przedawnienia” to historia, która chwyta za serce swoją autentycznością i emocjonalnym ładunkiem. To opowieść o miłości, stracie i konsekwencjach błędnych decyzji w sposób, który uderza w najczulsze punkty czytelnika. To nie jest zwykła historia – to zapis prawdziwego życia, przeżyć i emocji, które są niemal namacalne na każdej stronie.
Czytając tę książkę, momentami miałam wrażenie, jakbym przeżywała te wydarzenia razem z autorem. Jego emocje, ból, tęsknota i nadzieja są tak autentyczne, że trudno pozostać obojętnym. Tym bardziej że znam autora osobiście – wiem, jak wiele z siebie oddał, pisząc tę książkę, i jak głęboko zakorzenione są w niej jego własne przeżycia. To sprawia, że odbieram ją nie tylko jako historię do przeczytania, ale jako wyznanie, które porusza i zostaje w pamięci na długo.
Robert z niezwykłą szczerością pokazuje, jak uzależnienie od sterydów, izolacja i konsekwencje życiowych wyborów mogą doprowadzić do upadku. Jednocześnie udowadnia, że nawet zza krat można spojrzeć na świat inaczej i spróbować odnaleźć nowy sens życia. Książka jest brutalnie szczera, momentami wręcz rozdzierająca, ale właśnie dzięki temu ma w sobie taką moc. Pokazuje, jak łatwo można się pogubić w emocjach i jak trudno potem odbudować siebie.
Jednocześnie daje nadzieję – na to, że nawet po najtrudniejszych przeżyciach można odnaleźć światło. Co więcej, książka wciąga tak mocno, że przeczytałam ją niemal jednym tchem. Trudno się od niej oderwać – każde zdanie sprawia, że chce się poznać dalszy ciąg tej poruszającej historii.
Dla mnie to coś więcej niż tylko literatura – to świadectwo siły ludzkiego ducha.
Jeśli ktoś szuka historii, która porusza najgłębsze emocje, ta książka jest obowiązkową lekturą!
do_zaczytania –
„Chciałeś mieć formę i kobietę, będziesz miał formę na chwilę, a o niej będziesz pamiętał już do końca życia, żałując, że wybrałeś sterydy.”
Mówi się, że w życiu nie ma przypadków, że zawsze coś dzieje się po coś. „Miłość bez przedawnienia” jest idealnym tytułem opisującym historię Roberta, co więcej jest to historia, która wydarzyła się naprawdę, a głównym jej bohaterem jest sam autor. Można by nawet pokusić się o stwierdzenie, iż była to spowiedź, która przyniosła oczyszczenie po wydarzeniach z życia mężczyzny. Ale od początku. Robert już od pierwszych stron daje się poznać jako sympatyczny mężczyzna, który zjednuje sobie ludzi. Szczery, wyluzowany zawsze mówiący to co myśli. Kiedy poznaje Natalię, jego życie nabiera jeszcze bardziej jaśniejszych barw. Ich relacje powoli rozwijają się, bez zbędnego nacisku. Można by powiedzieć, że uczucie kwitnie. Niestety na tym pięknym obrazku pojawia się rysa. Robert bowiem, zanim poznał Natalię wyznaczył sobie pewien cel. A jest nim piękna sylwetka. I wszystko byłoby w porządku, gdyby w grę nie weszły sterydy, a w szczególności jeden, który bardzo zachwieje nowo rozwijającym się związkiem (sprawdziłam jakie są skutki uboczne tego specyfiku). A mówi się, że sport to zdrowie, prawda? Oczywiście jest to prawda, ale wszystko ma swoje granice, szczególnie wtedy, gdy przyjmuje się tak zwane „wspomagacze”. Czas mija, związek się rozwija, jednakże w dotąd, w spokojnym życiu Roberta, zaczynają tworzyć się ciemne chmury. Pojawiają się momenty, w których huśtawki nastrojów, przejmują kontrole i niszczą powoli wszystko. Widząc te zachowania, Natalia zaczyna się dystansować, co sprawia, iż Robert nie myśli racjonalnie.
Przyznaję nie raz nie dwa, myślałam sobie: chłopie co ty robisz? Niestety kolejne wydarzenia, to czysta lawina nieszczęść. Pojawia się również wątek więzienia do którego trafia Robert. Zapewne chcecie znać tego powód, ale niestety wam go nie zdradzę, mogę jedynie napisać, iż to było straszne, że aż komiczne. Człowiek żyje sobie spokojnie, niczego nieświadomy, a tu bach, okazuje się, że byłeś poszukiwany. Porażka!
Kończąc. Historia ma w sobie wiele emocji. Począwszy od pierwszej miłości, euforii i szczęścia, po stratę i ból, a kończąc na przebaczeniu i zgodzie z własnymi przekonaniami. Robert gratuluję debiutu, a was bardzo gorąco zachęcam do lektury, ponieważ prawdziwe historie pisze samo życie.
recenzjenawidelcu –
Lubię sięgać po nietypowe książki, po tytuły, które nie są promowane przez głośne nazwiska. Bo właśnie wśród tych niepozornych publikacji można znaleźć prawdziwe perełki. Czy jedną z nich okazała się „Miłość bez przedawnienia”?
„Miłość bez przedawnienia” to poruszająca opowieść o mężczyźnie, którego życie zmienia się diametralnie z powodu zażywania sterydów, a także o drodze do odrodzenia i ponownego odkrywania siebie po trudnych doświadczeniach. Opowieść pokazuje, jak stan psychiczny wpływa na, pozornie, idealny związek. To jednak również historia nadziei – o tym, jak z najciemniejszych chwil można wyjść silniejszym i jak wybaczenie oraz zrozumienie mogą być kluczem do uzdrowienia.
Książka „Miłość bez przedawnienia” jest oparta na prawdziwych wydarzeniach, co sugeruje zarówno napis „historia prawdziwa” na okładce, jak i fakt, że imię głównego bohatera jest identyczne z imieniem autora. Tego typu fabuły są trudne do oceny, ponieważ mogą być odebrane jako ocena czyjegoś życia… Jednak w tym przypadku rola recenzenta jest jasna, a ocena musi zostać dokonana! A więc, do dzieła!
Główny wątek fabularny jest interesujący! Bo chociaż rozwijanie się związku nie jest niczym nowym w literaturze, to pierwszy raz czytałam książkę o wpływie przyjmowania sterydów na relację miłosną. Dodatkowo powieść zawiera kilka interesujących zwrotów akcji oraz nieoczywisty finał (stawiający jedną z bohaterek w innym świetle). Oczekiwałam czegoś bardziej „książkowego”, a zamiast tego dostajemy prozę życia.
Sama historia początkowo rozwija się powoli, koncentrując się na związku, w którym pierwsze chwile miłości zostały przedstawione w sposób lekki i przyjemny. Jednak potem, gdy w grę wchodzą sterydy, związek zaczyna się rozpadać. Scena po scenie napięcie narasta, aż dochodzi do kryzysu. Choć czytelnik spodziewa się, że coś się wydarzy, autor potrafi pisać w taki sposób, że nie traci się zainteresowania. Choć nie wszystkie decyzje bohatera są dla mnie zrozumiałe, cała opowieść pozostaje wciągająca, a najciekawszym elementem jest ukazanie wpływu sterydów na psychikę człowieka.
„Miłość bez przedawnienia” jest debiutem autora, co widać, choć nie jest to przeszkodą w odbiorze książki. Co pewien czas zdarzają się drobne literówki, ale jak na pierwszą powieść, jest to całkiem solidna lektura.
Ciekawym atutem książki są bohaterowie drugoplanowi, którzy odgrywają istotną rolę w historii. Niestety, momentami ich wypowiedzi są zbyt podobne do dialogów głównego bohatera, co sprawia, że ich postacie nie zawsze są wystarczająco wyraziste. Choć dialogi same w sobie są ciekawe, brakuje nieco indywidualności w sposobach mówienia.
Za to podział książki na tematyczne rozdziały to duży plus. Taki układ nadaje całej opowieści mocniejszego wydźwięku i ułatwia odbiór tekstu, a także pozwala na lepsze zorganizowanie narracji.
Dużym plusem jest sposób, w jaki autor oddaje zmiany emocjonalne głównego bohatera. Zmieniające się uczucia, zmagania z własnymi demonami i odczuwany ból są przedstawione bardzo autentycznie. Ciekawym zabiegiem są także wstawki, które pozwalają na ocenę sytuacji z późniejszej perspektywy, co dodaje książce głębi.
Kolejnym atutem książki jest jej pozytywny wydźwięk. Główny bohater to osoba, która potrafi dostrzegać dobre strony życia, nawet w trudnych chwilach. Autor w bardzo naturalny sposób przekazuje tę optymistyczną postawę, zarazem zachęcając czytelnika do patrzenia na życie z pozytywnego punktu widzenia.
Należy także docenić odwagę autora, który zdecydował się szczerze opisać swoje życie. Taka otwartość w opowieści o własnych doświadczeniach jest nie tylko ryzykowna, ale także dodaje historii autentyczności i głębi.
Podsumowując, „Miłość bez przedawnienia” to interesujący romans z głębokim tłem psychologicznym. Choć nie jest to książka idealna, to na pewno warto dać jej szansę, zwłaszcza jeśli szukacie czegoś nietypowego w literaturze obyczajowej. Debiutujący autor pokazuje, że mężczyźni również potrafią pisać o uczuciach, a książka ma do zaoferowania coś, czego często brakuje w innych tego typu powieściach. Dla miłośników literatury obyczajowej to tytuł, który z pewnością zasługuje na uwagę.
martuska1907 –
,,Miłość bez przedawnienia” już sam tytuł zapada w pamięci! Ta książka to dla mnie odkrycie roku, wciągająca, napisana w łatwy sposób do zrozumienia. Polecam z całego serca, po przeczytaniu jej będziecie chcieli aby powstały kolejne części ! Książka idealna na film! Chętnie zobaczyłabym ją w kinach !!!!
Rafu –
Tym, co najbardziej podoba mi się w omawianej książce jest jej autentyczność. W trakcie lektury nie miałem żadnych wątpliwości, że wskazana historia wydarzyła się naprawdę. Bohaterowie książki mówią normalnym językiem, widać że to prawdziwi ludzie, a nie zmyślone postaci. Każda z postaci pobocznych wyraża się w odmienny sposób, autorowi udało się przedstawić ich indywidualność, różne charaktery i zapatrywanie na świat. Dialogi w książce są naprawdę bardzo udane, co należy docenić tym bardziej u autora, który jest debiutantem.
Fajny, momentami bardzo zabawny, jest język książki. Wydarzenia przedstawione w niej są oczywiście smutne, ale jednocześnie dużo w tym wszystkim jest humoru. Można uśmiechnąć się czytając niektóre powiedzonka autora i jego żartobliwe „teksty na podryw”. Ciekawe jest jednocześnie to, że główny bohater nie użala się nad sobą. To raczej mądry facet, który analizuje swoje postępowanie, chociaż przez sterydy nie do końca jest w stanie siebie kontrolować. Widzi swoje błędy, a po trafieniu do więzienia przechodzi metamorfozę i próbuje zrozumieć swoje życie.
Ta niejako druga, zamknięta za kratami część, na pewno jest interesująca dla kogoś kto chciałby dowiedzieć się jak wygląda życie celi. I znowu tutaj zaskoczenie – okazuje się, że pracownicy zakładu karnego i więźniowie są w porządku, co zapewne wynikało z tego, że rozumieli, że ich podopieczny i współtowarzyszy niedoli jest normalnym człowiekiem skrzywdzonym przez biurokrację wymiaru sprawiedliwości (wsadzenie kogoś do więzienia za naprawdę drobną rzecz sprzed lat jest dla mnie nieakceptowalne).
Finalnie mogę polecić każdemu ta książkę. Jest w niej dużo filozofii życia i zastanawiania się nad własnym losem, przemyśleń oraz… humoru i lekkiego języka, który dzięki czemu łatwo się ją czyta. Książka nie nudzi nie nuży ani przez chwilę, człowiek po otworzeniu jej zdecydowanie ma ochotę i możliwość (bywają przecież takie książki, które człowiek by chciał dokończyć, ale nie jest w stanie ze względu na toporny albo zbyt zawiły styl. To nie jest jedna z takich) przeczytania jej do końca.
poczytaj ze mną –
Książka „Miłość bez przedawnienia” Robiego Kinga to emocjonalny rollercoaster, który zostawił mnie z ogromem przemyśleń i refleksji. Sięgnęłam po nią z ciekawości, bo uwielbiam prawdziwe historie, które mają w sobie coś więcej niż tylko suchy opis wydarzeń. Tutaj mamy do czynienia z autentycznym bólem, tęsknotą, zagubieniem i próbą odnalezienia siebie na nowo. Był jeszcze jeden powód, który mnie do tej książki przyciągnął – słowa samego autora. To on opisał mi swoją historię, dając mi przedsmak tego, co znajdę na kartach jego książki. Te słowa uświadomiły mi, że to nie będzie zwykła lektura, ale podróż przez czyjąś duszę.
To, co najbardziej mnie poruszyło, to szczerość i odwaga autora. Opisał swoje życie bez upiększania, bez prób usprawiedliwiania się. Miłość, którą czuł, była prawdziwa i głęboka, ale zniszczona przez wpływ sterydów i własne słabości. Ta walka z samym sobą, te emocjonalne skoki, które doprowadziły do upadku – to wszystko jest namacalne i brutalnie prawdziwe.
Najważniejszym wątkiem tej książki jest właśnie miłość – ogromna, intensywna, piękna, ale też destrukcyjna. Robi King, od samego początku opisuje, jak poznał kobietę, którą uznał za miłość swojego życia. Jego uczucie do niej jest pełne pasji i oddania, ale również niepewności i lęku. Ta miłość towarzyszy mu przez cały czas, nawet wtedy, gdy sam, przez swoje błędy, ją niszczy.
Sterydy, które brał, wpływały na jego emocje i zachowanie, powodując skoki nastrojów, które powoli rujnowały jego relację. Ból i żal, który przeżywał po jej stracie, był wręcz namacalny. Wciąż próbował ją odzyskać, naprawić to, co zniszczył. Ta desperacka walka o miłość pokazuje, jak bardzo była dla niego ważna.
Jednak największym ciosem dla niego był czas spędzony w więzieniu, kiedy izolacja i samotność pogłębiały tęsknotę za utraconą miłością. To tam musiał zmierzyć się z samym sobą i zaakceptować to, co się wydarzyło. Czytając o tej wewnętrznej walce, czułam, jakby autor sam do mnie mówił, jakby dzielił się swoimi emocjami bez żadnych barier.
Podobało mi się, jak Robi King pokazuje, że każdy błąd i każda porażka mogą być jednocześnie szansą na nowy początek. Że nawet kiedy jesteśmy na samym dnie, możemy odnaleźć siłę, by się podnieść i zacząć żyć od nowa. Ta historia to nie tylko opowieść o miłości i jej utracie, ale także o akceptacji, wybaczeniu i dostrzeganiu wartości w sobie, niezależnie od tego, jak bardzo się upadło.
Miłość bez przedawnienia” to nie tylko książka o wielkiej miłości i jej utracie, ale także o dorastaniu do tego, by pogodzić się z przeszłością i wybaczyć sobie. Robi King nie próbuje się wybielać, nie szuka wymówek. Wręcz przeciwnie – z brutalną szczerością pokazuje, jak błądził i jak bolesna była dla niego droga do akceptacji tego, co się wydarzyło.
To, co w tej książce najbardziej mnie ujęło, to fakt, że miłość, którą tak mocno przeżywał, nigdy nie zniknęła. Była dla niego motorem napędowym, ale też lekcją, z której musiał wyciągnąć wnioski.
Książka „Miłość bez przedawnienia” jest warta przeczytania właśnie dlatego, że jest tak prawdziwa. Robi King nie stara się przekonać nas, że jest bohaterem. Pokazuje, że jest człowiekiem, który błądził, ale odnalazł drogę do odkupienia. To świadectwo, że nawet z najgłębszego mroku można wyjść silniejszym i bardziej świadomym tego, co naprawdę ważne.
Polecam ją każdemu, kto szuka w literaturze czegoś więcej niż tylko rozrywki. To książka, która zmusza do refleksji i pokazuje, że nawet jeśli popełniamy błędy, zawsze mamy szansę na ich naprawienie.
Kasia –
„Miłość bez przedawnienia” to historia wyjątkowa ,która skradła moje serce i zostanie w mojej pamięci na zawsze .Oparta na prawdziwych wydarzeniach i doświadczeniach Autora. Autora pełnego skromności pokory empatii ogromnego szacunku do drugiego człowieka .Robert opisuje swoje życie formie pamiętnika , pisze o swoich odczuciach myślach pragnieniach celach życiowych i nadzieji.Ksiażka wypełniona jest miłościa pierwsza niepowtarzalna bezwarunkowa wręcz idealna , z czasem łączy się cierpieniem bólem .To emocjonalny rollercoaster.
Robert zawziętością ciężko pracuje nad wymarzona sylwetka w pewnym momencie w życie wchodzą sterydy….opisuje bardzo dokładnie jak zaczęły przejmować kontrolę, nad jego życiem ,jak potrafią zniszczyć człowieka….zaczynają się schody dość mocno strome, wchodzą problemy emocjonalne i utracenie swojej miłości , całe życie wywraca się do góry nogami …Niespodziewanie trafia do więzienia za cos co stało 24 lata temu … I tam dopiero dostrzega sens tego co działo się w jego życiu przez ostatni okres .. Wszystko składa w jedną całość …Co składnia go do napisania książki …..W Autorze jest ogromna siłą i determinacja do odrodzenia i odnalezienia lepszej wersji siebie ,walczy z samym sobą po bardzo trudnych doświadczeniach …. Robert opisuje popełnione błędy z których potrafił wyciągnąć wnioski a to już jest ogormna mądrość.
Ale czy jego błędy były tylko jego wina ?czy ogromną miłosc do Natalii nie stworzyła fałszywego obrazu ? Czy aby na pewno dobrze zrobił biorąc wszystko na klatę ? Czy bliska osoba jego sercu ,która tak bardzo kochał zachowała się w porządku? Autor to wspaniały ciepły wrażliwy człowiek z wielkim sercem ,który potrzebował od bliskiej osoby pomocnej dłoni i znowu nasuwa się pytanie czy ja dostał ?czy dostał w chwilach zwątpienia słabości zapewnienie ,odpowiednie ciepło zrozumienie? Wiem jedno ma wspaniałych przyjaciół ! Każdemu życze Takich ludzi obok siebie.Książka jest bardzo dobra lektura najlepsza perełka wśród Polskich książek ,która wzrusza uczy rozbawia do łeż i każdy niezależnie od wieku powinienen ja przeczytać.
Nie jestem w stanie w kilku zdaniach napisać co myślę o książce tyle w niej się działo ,tyle ,kosztowała mnie emocji ,pokazała świat z troszkę innej strony .Dała nadzieję na lepsze jutro ….Autor mimo swojego chwilowego „chaosu „pokazał w tej książce, czym Ja osobiście staram się kierować czyli wartościami niewidocznymi dla oczów , które są w dzisiejszych czasach na wagę złota .Pokazał jak po burzy potrafi wyjść piękne słońce . Nigdy nie widziałam kogoś kto by emanował taka naturalna godnością ..nie jeden mężczyzna powienien brać przykład z autora i nie jedna kobieta chciałaby czuć się tak kochana ,ktoś może mi zarzucić ale jednak popełnił błąd …a kto na tym świecie ich nie popełnia? niech wyjdzie przed szereg …każdy jest tylko człowiekiem każdy z nas je popełnia i to się nigdy nie zmieni … A to błędy nas uczą pokory .To one nas kształtują… A my … ? A my wspierajmy…nie oceniajmy …nie krytykujmy ….a przeczytajmy i dajmy zrozumienie …. Bo Nigdy niewiemy co nas może spotkać ….
Napisze tylko tyle … Podziwiam bardzo mocno podziwiam! Nie każdy jest na tyle odważny żeby opisać swoje życie bez upiększeń pięknych kolorów to do łatwych nie należy…w Robercie jest ogrom naprawdę ogrom Pokory …. Jestem pod ogromnym wrażeniem postawy …Ksiazka jest naprawdę bardzo wyjątkowa ….polecam z całego serca …
czytam_perunowi –
* ” – Każdy ma w życiu trudne sytuacje, które nas zmieniają i tylko od tego, jak sobie z nimi poradzimy, zależy, jakimi ludźmi będziemy dalej.”
* ” – O uczuciach nie ma co rozmawiać. Rozmowa tego nie odmieni. Można rozmawiać o problemach i rozwiązywać je, można mówić i swoich przemyśleniach, a uczucia albo się ma, albo nie. Żadna rozmowa tego nie zmieni.”
Poznamy historie, która ukazuje, że nawet zagubiona dusza, odnajdzie w końcu ukojenie, a ból, który przy niej był, w końcu odpłynie.
Fabuła jest niczym kwiat, który powoli zakwita; przyciąga zapachem, wyglądem, a sama myśl o nim sprawie, że człowiek przenosi się do miejsca, w którym rośnie. Do szczęścia potrzebuje słońca, wody i dobrego otoczenia. Z czasem czegoś mu brakuje, albo ma tego za dużo. Wtedy zakwitnie zbyt szybko i zanim się człowiek obejrzy zacznie przekwitać wszystkim co go spotkało. I będzie potrzebować czasu by móc znowu przyciągać.
Akcja jest natomiast jak czynność, która robisz po raz pierwszy. Nie wiesz jakie przeszkody będą towarzyszyć po drodze, kogo na niej spotkasz i jak to się zakończy. Lecz próbujesz bo coś nowego zawsze intryguje, nie ważne co będzie po drodze brniesz w to mimo wszystko i bierzesz to co ze sobą niesie.
Bohaterowie tej powieści nie są przypadkowi, to prawdziwi ludzie z krwi i kości. A sam główny bohater, to autor tejże powieści, który ma w sobie szacunek do drugiego człowieka, pokorę i bardzo dużo empatii. A ludzie, których spotyka na swojej drodze są różni, tak jak w życiu bywa. Czasem lepsi czasem po prostu inni, ale zawsze dający lekcje, z której wyciąga się wnioski. Roberta poznamy na przełomie dążenia do sylwetki idealnej dla niego, oraz szaleńczej miłości. I od tego momentu życie się zmienia. Nic więcej nie powiem, musicie odkryć to sami.
Emocje towarzyszą od początku, by później zrobić totalną jazdę bez trzymanki na najbardziej zapętlonym rollercoasterze, który nie zatrzymuje się powoli, robi to gwałtowanie by nami zarzucić, poczym ponownie rusza, by wjechać pod górę, aby ponownie zabrać w dół. Czytając miałam uśmiech na twarzy, motylki w brzuchu, łzy; smutku, bezradności, wewnetrzych rozterek. Tą historią się żyje, jakbym to ja brała w niej udział, a nie tylko ją poznawała.
Opisy tej powieści to cała powieści, bowiem jest napisana pod postacią pamiętnika, którego my kawałek po kawałku poznajemy. Owszem pojawiają się opisy miejsc, zachowań nie tylko innych, ale również Robetra. Lecz to nad czym należy się skupić to psychologiczna zmienia, która jest nie tylko zewnętrzna, ale jakże mocno wewnetrzna, zmieniająca spojrzenie na świat oraz samego siebie.
Plusem historii jest lekkość z jaką czytało mi się książkę, pomimo emocji, wydarzeń i tego co znalazłam w środku, autor potrafi zauroczyć słowem, podnieść na duchu, trafić w serce i w nim pozostać.
Podsumowując „Miłość bez przedawnienia” to historia, która pomoże zrozumieć samych siebie, zabierze w podróż do głębi serca, umysłu, emocji, a nawet i duszy. To opowieść, która zostanie ze mną na zawsze.
Perun stwierdza, że ten tytuł jest lepszy niż spacer ze mną, bo dostał więcej niż oczekiwał.
love_books_marti –
,, Miłość bez przedawnienia ” to debiut Robiego Kinga. Jego treść napisało samo życie.
Głównym bohaterem jest autor. Opisuje swoją historię, swoje przeżycia z najgorszego okresu w swoim życiu.
Książka zaczyna się w momencie kiedy mężczyzna obsesyjnie skupia się na zbudowaniu idealnej sylwetki. Niestety w drodze do niej towarzyszą mu substancje, po które nie powinno się sięgać. Zdobywając wymarzony cel, nie patrzy na żadne skutki uboczne.
W tym samym czasie Robi, postanawia poznać kobietę. Założył profil na portalu randkowym i szybko poznał Natalię, uczucie między niby pojawiło się błyskawicznie.
Jednak sielanka nie trwa długo…
W skutek działania sterydów z bohaterem zaczyna się dziać coś niedobrego. Łapią go stany depresyjne, agresja, poddenerwowanie – ogólnie mówiąc miewa skoki emocjonalne. Co szybko przekłada się na relacje w jego związku. Kobieta wkońcu ma dość. Postanawia odpuścić…
Mężczyzna jest załamany, nie wie czy uda mu się odzyskać ukochana, którą pokochał tak jak nigdy nikogo.
Na domiar złego całkiem przypadkiem dowiaduję się, że przed laty został skazany i musi odsiedzieć sądowny wyrok…
Jego świat jeszcze bardziej się zawalił. W końcu ile nieszczęścia można znieść na raz. Odejście najważniejszej osoby, odsiadka o której nie miał bladego pojęcia.
Autor bardzo wiele przeszedł w życiu, a o szczegółach i o zakończeniu jego historii musicie przekonać się sami, bo naprawdę warto.
Książkę Robiego Kinga ,, Miłość bez przedawnienia ” przeczytałam za jednym podejściem. Nie dało się od niej oderwać. Pierwszy raz miałam okazję czytać o emocjach i uczuciach opisywanych z punktu widzenia mężczyzny. Historia została opisana lekko i czytało się ją przyjemnie. Serdecznie polecam każdemu po nia sięgnąć. Wielkie brawa dla autora, mało kto ma odwagę podzielić się ze światem swoimi słabościami, problemami. Osobiście pokazał jak ważna jest wiara w lepsze jutro, bo po burzy zawsze wychodzi słońce !
black_rose_czyta –
▪️Książka Robiego Kinga to emocjonalna podróż przez ból, stratę, zagubienie i poszukiwanie odkupienia. Nie jest to zwykła historia miłosna – to świadectwo człowieka, który nie boi się mówić o swoich błędach, o walce z samym sobą i o uczuciu, które stało się zarówno jego największą siłą, jak i przekleństwem.
▪️To, co mnie najbardziej poruszyło, to surowość i autentyczność tej opowieści. Autor nie wybiela swojej przeszłości, nie szuka wymówek – opowiada wprost o tym, jak sterydy wpłynęły na jego życie, jak niszczyły jego relację i jak trudno było mu pogodzić się z konsekwencjami własnych decyzji. Miłość, którą opisuje, jest intensywna, piękna, ale także destrukcyjna. To uczucie, które prowadzi go przez całe życie, nawet wtedy, gdy sam je niszczy.
▪️Najbardziej przejmującą częścią książki są momenty, w których Robert konfrontuje się z własnymi demonami – zwłaszcza w więzieniu, gdzie samotność zmusza go do rozliczenia się z przeszłością. Czytając te fragmenty, miałam wrażenie, jakby autor dzielił się ze mną swoimi emocjami bez żadnych filtrów, jakby mówił wprost do mnie. To właśnie ta szczerość sprawia, że historia jest tak mocna i angażująca.
▪️Podobało mi się również to, jak autor pokazuje, że nawet największe błędy mogą stać się szansą na nowy początek. Że nawet z najgłębszego upadku można się podnieść, jeśli znajdzie się w sobie siłę, by spojrzeć prawdzie w oczy i zaakceptować przeszłość. Ta książka nie jest tylko o miłości – to opowieść o przebaczeniu, dorastaniu do odpowiedzialności za swoje życie i odnajdywaniu siebie na nowo.
▪️„Miłość bez przedawnienia” to książka, która zmusza do refleksji i zostaje w myślach długo po jej przeczytaniu. To historia, która pokazuje, że miłość nie zawsze jest łatwa i piękna, ale może być lekcją, która uczy nas najważniejszych rzeczy o nas samych. Polecam każdemu, kto szuka w literaturze czegoś więcej niż tylko rozrywki – to książka, która porusza i daje do myślenia.
ZaczytanaMejdzi –
Miłość bez przedawnienia to historia prawdziwa, w której główną rolę odrywa autor książki. Opowiada o emocjach, trudnych decyzjach, miłości, sterydach i zakładzie karnym, ale także o przemianie. Historia opowiada o wyjściu z mroku, a także wybaczeniu i jego wpływie na nas.
Przyznam szczerze, książka głównie zainteresowała mnie ze względu na temat sterydów oraz zakładu karnego.
W przypadku tego pierwszego, jestem bardzo usatysfakcjonowana. Ja ani nikt z mojego otoczenia, nie miał z tym styczności więc zawsze mnie zastanawiało, co kieruje ludźmi, którzy po nie sięgają, ale też jaki wpływ mają. Robert świetnie opisuje zmiany zachodzące podczas przyjmowania sterydów, pokazuje jaki realny wpływ mają na organizm oraz jak niszczą relacje. Ośmielę się stwierdzić, że autor wpadł w uzależnienie od niektórych środków.
W drugim przypadku jestem zaskoczona. Autor w pozytywny sposób opisuje więzienie, wszystkie procesy, które miały miejsce, osadzonych, a także pracowników. Nie byłam, nie widziałam, ale na pewno nie tak to sobie wyobrażałam.
Ciężko oceniać bohaterów książki, ponieważ są to postacie realne, jednak Natalia bardzo mnie denerwowała. Nie polubiłam jej od początku, a z każdą kolejną stroną moja niechęć do niej rosła. Nie sądziłam, że dorosły mężczyzna, może tak szybko wysunąć wnioski co do swoich uczuć, do nowo poznanej kobiety. Nie sądziłam również, że może tak przeżywać rozpad krótkiego związku. To idealny przykład tego, że nie mamy pojęcia co się dzieje w głowie drugiego człowieka.
Pomimo, że wylądowanie w więzieniu, za coś co miało miejsce 24lat temu, jest mało przyjemne, to przyznam, że w tym przypadku miało pozytywne skutki. Mężczyzna odnalazł nadzieję na lepsze jutro, zaakceptował przeszłość, ale przede wszystkim zawalczył o siebie.
Książką pokazuje, że nie warto tracić nadziei, a każda sytuacja nas czegoś uczy.
Katarzyna –
Kiedy na Facebooku w profilu autora przeczytałam posta o napisaniu książki, nie mogłam
Się doczekać kiedy ów książka będzie w moich rękach a ja będę mogła przeczytać tą prawdziwą historię . Ciekawość była tym większa że z facebookowej znajomości nie znałam tej historii.
To teraz, czy zaciekawiła mnie książka ? Musze przyznać że pochłonęła bez reszty, przyszła w „złym momencie” bo po mojej dłużej chorobie , gdzie zaległości w pracy i pakowanie na kolejne długie szkolenie. Mówiłam siebie „10 stron i przerwa” a potem okazywało się że nie umiałam odłożyć książki bo byłam ciekawa co dalej .
Oczywiście towarzyszyły mi różne emocje od podziwu autora po złość na niego i stanie po stronie głównej bohaterki ( dlaczego ? To już każdy musi przeczytać sam i zmierzyć się ze swoimi emocjami podczas czytania ).
Muszę przyznać, że bardziej wciągnęła mnie ta końcowa część książki, ale historia która by się nie wydarzyła gdyby nie było początkowej . Także wszystko w życiu jest po coś.
Podziwiam autora za sposób przedstawienia swojej historii, przelania swojego ja na papier i poddana się krytyce .
Książka przedstawia historię która wielu osobom pomoże inaczej spojrzeć na swojej życie ( ja tak miałam ),czy wolimy przyciągać dobrych czy złych ludzi . Wyciągnąć z czegoś wnioski czy oskarżając wszystkich do okola bez szukania winy w sobie .
Czasami warto poddać się prawdzie, zaakceptować gdzie się jest i co można wyciągać. Z obecnej sytuacji żeby było lepiej . Wziąć wszystko to co w danej chwili jest dla nas dostępne i zrobić z tego pożytek.
Cz udało się to Robiemu? Wykorzystał szansę ? Czy ją zmarnował ? Przeczytaj samemu .
Dowiesz się jak zmieniają nas ludzie i sytuacja , czy przyjaciele z nami zawsze zostają, ile można poświęcić dla miłości lub czy naprawdę umiemy kochać i wybaczać . Ile dobrego lub złego może dać nam drugi człowiek nawet gdy go już nie ma w naszym życiu, jak sterydy potrafią nas zmienić . Czy umiemy walczyć o siebie .
Czym okazała się miłość i więzionej o której opowiada autor . Przeczytaj i weź z tej książki coś dla siebie
Brunette –
„Miłość bez przedawnienia” Robiego Kinga to powieść obyczajowa, która poruszyła moje serce i skłaniła do refleksji nad naturą miłości oraz jej nieprzemijalnością. To poruszająca, autobiograficzna opowieść o miłości, upadku i odkupieniu. Książka ukazuje historię mężczyzny, którego życie zostaje zdominowane przez obsesję na punkcie idealnej sylwetki, prowadzącą do uzależnienia od sterydów. To uzależnienie nie tylko niszczy jego relację z ukochaną Natalią, ale również prowadzi do problemów z prawem i ostatecznie do pobytu w więzieniu. Autor w mistrzowski sposób splata wątki emocjonalne z wciągającą fabułą, co sprawia, że książka staje się nie tylko lekturą, ale także podróżą w głąb ludzkich uczuć.
Narracja książki jest szczera i bezpośrednia, ukazując wewnętrzne zmagania bohatera z konsekwencjami własnych decyzji. Fabuła koncentruje się na relacjach międzyludzkich, które przetrwały próbę czasu. Autor z dużą wnikliwością przedstawia zawirowania życiowe bohaterów, ich radości i smutki, a także skomplikowane decyzje, które wpływają na ich losy. Każda postać jest dobrze zarysowana, a jej motywacje są zrozumiałe i realne. Autor ukazuje, że miłość nie zawsze jest łatwa, ale potrafi przetrwać nawet najtrudniejsze chwile. Styl pisania autora jest płynny i przystępny, co sprawia, że lektura jest przyjemna i angażująca. Dialogi są naturalne, a opisy miejsc i emocji przekonujące. Autor potrafi wprowadzić czytelnika w odpowiedni nastrój, co sprawia, że nie sposób oderwać się od książki. Autor porusza również ważne tematy, takie jak przebaczenie, strata i odnajdywanie sensu w życiu. Autor pokazuje, że miłość ma moc uzdrawiania i potrafi dawać nadzieję nawet w najciemniejszych momentach. To opowieść, która skłania do przemyśleń i refleksji nad własnymi relacjami oraz wartościami.
„Miłość bez przedawnienia” to z pewnością pozycja, która przypadnie do gustu nie tylko miłośnikom romansów, ale także wszystkim, którzy cenią sobie literaturę poruszającą istotne ludzkie sprawy. Robi King stworzył powieść, która na długo pozostanie w mojej pamięci. Polecam tę książkę każdemu, kto pragnie zanurzyć się w świat emocji i odkryć, jak potężna jest miłość, która nigdy nie ulega przedawnieniu.
Gwarantowane emocje!
Zdecydowanie polecam!
Ewelabook –
Intymna… To słowo idealnie podsumowuje tę książkę.
Spędziłam z nią niedzielę i wiecie co… Czułam się jak na spotkaniu z bliskim przyjacielem. Przyjacielem z którym nie widziałam się od dawna. Nasza rozmowa to więc wspomnienia i dzilenie się doświadczeniami minionych lat… Żałowałam tylko jednego… Że nie mogłam go przytulić, bo wielokrotnie czułam, że tego właśnie potrzebuje i ja i on.
„Miłość bez przedawnienia” to historia, która boli, wyciska łzy wzruszenia ale i niesie ze sobą nadzieję. Tłem opowieści o miłości jest mega trudny ale i ważny temat bezmyślne dążenie do ideału i uzależnienie. Autor w niesamowity i szczery sposób dotyka tych spraw skłaniając czytelnika do chwili refleksji. Mogę się tylko domyślać jak trudnym było przyznanie się do błędów, ważne jednak, że lekcja została odrobiona, wnioski wyciągnięte. Czasem wprawdzie wymaga to sięgnięcia dna ale ten pierwszy oddech na powierzchni jest mega orzeźwiający.
Kochani jak widzicie omijam trochę sczegóły bo jestem zdania, że tę książkę należy smakować nie znając ich. Wtedy możemy czerpać z niej tyle ile potrzebujemy.
Przez tę drogę należy przejść w klimacie intymności czytelnik-autor…
Bardzo ale to bardzo polecam Wam tę książkę
„Gdy mężczyzna, który kochał za mocno, gubi się w mroku, a ból i tęsknota za utraconą miłością pogłębia się za kratami… Czy jest nadzieja na odbudowanie siebie?”
Kwadransnakawe –
W życiu trafiamy na różne książki. Na takie, które są zwykłe, nudne, absurdalne, śmieszne, zapadające w pamięć i tak dalej. Są jeszcze takie książki jak ta, która nie jest tak naprawdę skategoryzowana jak obyczajówka w moim odczuciu, Gdyż jej treść oraz elementy poruszają wiele istotniejszych tematów tak jak psychologia ludzkiej natury, uzależnienie czy terapia, a także utrata miłości. To książka jaka potrafi rozedrzeć duszę, zmusić nas do intelektualnego wysiłku by wyciągnąć wnioski z zaistniałej sytuacji jaka jest związana z tą historią.
Refleksje natomiast przychodzą w trakcie zarówno czytania, jak jeszcze po i do tego bardzo długo z nami zostają pozwalając nam na to, aby z biegiem czasu w nas dorastały i nabrały odpowiedniej formy. Autor nie tylko, więc umiejętnie gra na naszych emocjach, ale również bardzo dosadnie pozwala nam przeżyć doświadczenia bohatera z negatywną przeszłością, który jest również zaskakujący i na wskroś intrygujący. Tutaj pobudzone są nasze wszystkie emocje, te pozytywne jak też negatywne.
Nie ma się co czarować są takie momenty, że masz ochotę krzyknąć: „Człowieku co ty robisz, weź się w garść!”. Poza tym emocjonalnym rollercoasterem, autor daje nam dużo więcej bo mamy naprawdę fajną i wciągającą historię, realny obraz problemu jakimi są sterydy, uzależnienie, konsekwencje z tym wszystkim zwiążą oraz utrata bliskich osób. I Robi King nadal nie kończy na ty, gdyż daje naprawdę ciekawą książkę, a do tego dobry styl oraz czytelne pióro, dzięki czemu płyniemy przez całą historię z rytmem fabuły. A fabuła? Żeby nie zdradzać zbyt wiele to napomknę, iż opowiada o życiowym potknięciu, uzależnieniu, które w efekcie końcowym jest powodem dosięgnięcia dna i zrobieniem jeszcze podkopu, o życiu za kratami, próbom wyjścia z bagna.
Co najbardziej mnie zaskoczyło? Szczerze? To, że okazała się propozycją pełną emocji wartą uwagi i czasu.
kasiabogucka92 –
Miłość bez przedawnienia” to książka, która mocno mnie zaskoczyła. Spodziewałam się typowej opowieści o złamanej miłości i trudnej przeszłości, ale dostałam coś dużo głębszego — szczere, emocjonalne wyznanie człowieka, który dotknął dna, ale postanowił się odbić. Czyta się ją szybko, ale zostaje w głowie długo po zamknięciu ostatniej strony.
zaczytana-milkaaa –
Są książki, które trafiają do naszej duszy jak strzała nie pytają o pozwolenie, po prostu rozgoścają się w sercu i zostają na długo. Tak właśnie było z tą historią. Choć opowiada o mężczyźnie, który w pogoni za siłą i akceptacją zatracił samego siebie, ja kobieta w wielu momentach utożsamiałam się z jego emocjami. Parę lat temu żyłam w świecie pełnym wyrzeczeń, ciągłych przygotowań, presji wszystko po to, by udowodnić coś światu. Ćwiczyłam „na sucho”, jak to się kiedyś mówiło bez wspomagaczy, ale z ogromnym obciążeniem psychicznym. Wahania nastroju, napięcie, emocje buzujące jak wulkan znałam to aż za dobrze.
Ale przyszedł dzień, w którym powiedziałam „dość”. Zaczęłam ćwiczyć dla siebie. Nie dla sylwetki z Instagrama, nie dla porównań, nie dla oczekiwań. Dla zdrowia. Dla spokoju. Dla swojej głowy.
I właśnie dlatego ta książka poruszyła mnie tak głęboko. Bo pokazuje, że niezależnie od płci, każdy z nas może się pogubić. Może zatracić granice w imię miłości, pasji, czy iluzji szczęścia. Ale jednocześnie pokazuje coś jeszcze że z mroku da się wyjść. Że nawet w zakładzie karnym można odnaleźć siebie na nowo. Że miłość może być zgubna, ale też uzdrawiająca, jeśli zaczniemy ją od siebie samych.
To nie jest łatwa historia. Jest bolesna, momentami duszna i przytłaczająca. Ale jednocześnie piękna w swojej prawdziwości. A ja właśnie takie książki kocham najbardziej nie te wyidealizowane, lecz te oparte na realnym życiu, które potrafią potrząsnąć człowiekiem, zatrzymać go w biegu i skłonić do refleksji. Bo przecież tak często gubimy się w codziennym pędzie, a tu nagle… książka, która mówi: zatrzymaj się, popatrz na siebie, daj sobie szansę.
To opowieść o odrodzeniu, wybaczeniu, zrozumieniu i drodze ku wolności tej prawdziwej, nie tej zza krat. I choć to nie ja byłam za kratami, to przez długi czas czułam się emocjonalnie zamknięta. Dlatego właśnie ta historia tak mocno do mnie przemówiła.
Jeśli szukasz książki, która nie tylko wzruszy, ale i zostawi ślad sięgnij po tę. Może i Ciebie skłoni do tego, by dać sobie więcej luzu, więcej miłości i mniej ocen.
Bo najważniejsze szczęście to to, które tworzymy sobie sami.
books_its_my_passion –
„Brnąłem w to dalej, stawiając na szali miłość mojego życia i w imię czego? Pięciu minut podziwu.”
Historia, którą pisało samo życie, jest prawdziwa, pełna bólu, cierpienia i łez, ale także niesie ze sobą ogrom nadziei, miłości i refleksji.
Autor otwiera się przed czytelnikiem pokazując swoje słabości, ale także i siłę i odwagę. Dlaczego? Dlatego, że odbijając się od dna i przyznając się przede wszystkim przed sobą do swoich błędów, możesz sięgnąć gwiazd. Zmagając się z konsekwencjami swoich decyzji, które wpływają na nasz los.
Książka jest napisana lekkim piórem i czyta się ją bardzo szybko.
Historia pełna emocji i wzruszeń, pokazuje, że miłość potrafi znieść wiele i odrodzić nadzieję w najmniej oczekiwanym momencie.
Jestem pod wrażeniem szczerości i naturalności w tej historii, nie ma tu zbędnego kolorowania.
Historia, która na długo zostaje w pamięci.
Gorąco polecam.
Kama –
„Patrząc na nią, czułem, jakbym zbliżał się do światła, ciepła, jakiejś nieziemskiej siły, której blask otaczał mnie całego i przyciągał jak magnes.”
„Jeśli mamy duszę, to po raz pierwszy w życiu ją poczułem, ponieważ to coś wewnątrz mnie – coś, czego nie można wytłumaczyć w żaden racjonalny sposób – tak mnie do niej ciągnęło.”
„Dla mnie szczęście jest bardzo proste, bo znajduje je w sobie, a nie ograniczam do innych.”
Zawsze uważałam, że historie oparte na prawdziwych przeżyciach ich bohaterów mogą inspirować i nieważne czy będą motywacją do zadbania o swoje zdrowie czy sylwetkę, nieistotne czy będą przyczynkiem do kluczowych zmian czy wpłyną na drobne aspekty naszego funkcjonowania.
Tym razem opowiem Wam o mężczyźnie, którego zgubiła obsesja na punkcie idealnej sylwetki i ogólnie pojętej prezencji.
Opowiem o nałogu który niszczy nawet najpiękniejszą relację , a także o przyjaźni,która jeśli tylko cechuje się szczerością przetrwa nawet najgorszą zawieruchę.
Jednym słowem będzie to recenzja książki, którą zapamiętam na bardzo długo.
Co się stanie, gdy pasja przerodzi się w obsesję? W przymus?
Na to pytanie odpowiada Robert – facet, który jak się wydawało mial wszystko o czym można marzyć- pracę ukochaną kobietę i plany na przyszłość.
A jednak zgubiła go pogoń za ideałem stworzonym we własnej głowie.
To właśnie ona sprawiła, że mężczyzna podjął kilka błędnych i tragicznych w skutkach decyzji, które zaowocowały nie tylko rozpadem związku, lecz również pobytem w więzieniu.
Czy bohater zdołał odnaleźć w sobie siłę by stoczyć najtrudniejszy bój w życiu?
O tym musicie się przekonać. A uwierzcie mi na słowo- warto.
Fabuła rej autobiograficznej powieści wciąga niczym bagno , wywołując wszystkie możliwe emocje.
Od złości , przez szok , radość I wzruszenie.
Robi niczego nie koloryzuje, nie upiększa i nie boi się trudnych tematów, a co ważniejsze daje nadzieję na to ,że nawet z najgorszych tarapatów da się wyjść.
Miłość bez przedawnienia to historia o miłości, poszukiwaniu nowych dróg. O stracie i wybaczeniu. Piękna i po prostu prawdziwa.
Zuzanna –
Jestem nią naprawdę zachwycona, gdyż on jako główny bohater przede wszystkim był szczery w zgodzie sam ze sobą, gdyż opisywał wszystkie wydarzenia oraz emocje mu towarzyszące.
Wiele przeszedł i dążył by osiągnąć wielkie sukcesy. Jego utwór jest natchnieniem dla tych, którzy nie radzą sobie z trudnymi emocjami oraz mają problemy natury miłosnej.
Robi King doskonale ukazał wszystko w swojej książce poprzez liczne przeżycia i nabyte doświadczenia życiowe. Książka jest według mnie naprawdę bardzo interesująca i intrygująca 😀
zaczytana_herbata –
Drogi Czytelniku, jak często w Twoje ręce wpadają historie, które wydarzyły się naprawdę?
O twórczości autora trochę słyszałam, ale czas miałam ograniczony, przez co nie trafiła w moje ręce, a później o niej zapomniałam. W końcu pan Robi King mi o niej przypomniał, więc nie mogłam nie skorzystać z okazji i podjęłam się współpracy.
Czy była to dobra decyzja? Dowiesz się, czytając dalej!
Czy miłość od pierwszego wejrzenia istnieje? Jest wiele przypadków, które potwierdzają istnienie owej miłości, ale też pokazują, że mało kiedy przetrwają — wtedy można mówić o lekcji, bo taki związek uczy nas, jak nie postępować w przyszłości. To od nas zależy, czy poprawnie wyciągniemy wnioski.
Czy dla wyglądu warto zaryzykować swoje zdrowie? Czy sterydy to jedyne rozwiązanie?
Właśnie ten temat zainteresował mnie najbardziej, bo rzadko się o tym mówi, bynajmniej ja nie spotkałam książek, w którym sterydy są wątkiem głównym, a co dopiero pobocznym. Autor nie ukrywa faktów — od początku przedstawia to, co takie leki robią z człowiekiem.
Choć bohater podkreśla, że nic złego się nie wydarzy, nie wie jeszcze ile rzeczy spotka na swojej drodze. Mówi, że jest silny psychicznie i leki go nie zmieniają, ale są to hormony, których nie interesuje, czy ktoś się silny lub słaby.
Nagle zaczynają dziać się z nim różne rzeczy, których nigdy wcześniej nie doświadczył, ale nie chce przyznać, że to bez leki. Wmawia sobie, że to chwilowe, a ten stan pogłębia się bardziej i bardziej…
Robert nie mówi nikomu, co się z nim dzieje, jednak najbliższe osoby to zauważają — przez to zaczyna ich krzywdzić, niby nieświadomie, czy na pewno? Sądził, że spotkał swoją miłość życia, a przez własną głupotę ją stracił. Zamiast posłuchać, o czym mówiła Nikola, wolał unieść się dumą.
Wiedział, że dziewczyna była w związku z mężczyzną, który był na sterydach. Wiedział, jaki koszmar przeżyła, a mimo to zafundował jej taki sam ból, jak poprzedni mężczyzna. Nie można winić tylko Roberta, bo Natalia wiedziała, z kim się wiąże — nie ukrywał, że jest na sterydach, żeby zrobić formę życia.
Miała wybór i wybrała, aby trwać przy nim — niestety, zapłaciła za to sporą sumę, gdyż ponownie znosiła humory mężczyzn i bała się odezwać, bo nie wiedziała, jak zostanie odebrana. Podziwiam, że to wyrwała, bo ja już dawno takie kopnełabym w dupę(brzydko napisane, lecz taka jest prawda),ale czego nie robi się dla miłość?
Tylko czy można nazwać to miłość? Na początku może tak, ale dalej nie zapowiada się na szczęśliwe zakończenie…
Później Natalia zmieniła swoje podejście i stała się zimna, tak jak Robert, gdy zaczął miewać wahania nastroju. Nie rozumiał jej zachowania, a ja uważam, że bardzo dobrze postąpiła. W końcu pokazała, jak czuła się, gdy była tak traktowana. Postawiła na swoim i odcięła się od niego, bo jego zachowanie było toksyczne.
W późniejszym czasie autor zwolnił, lecz nadal uważam, że to za mało — może stąd ich problemy? Może gdyby mieli więcej czasu, to taka sytuacja nie miałby miejsca? Zastanawianie się nad tym teraz nie ma sensu, bo i tak nie uzyskamy odpowiedzi.
Wiem, że to historia oparta na faktach, lecz brakowało mi rozdziałów z perspektywy kobiety. Byłam ciekawa, jak radzi sobie po rozstaniu i co sądzi o głównym bohaterze. Niby dowiadujemy się tego podczas ich rozmów, ale dla mnie to za mało.
Nie odbieram tego, jako minus, bo wiem, dlaczego nie dostaliśmy jej perspektywy, aczkolwiek wolałam o tym wspomnieć, bo może w przyszłości autor pomyśli nad tym w swoich książkach — mam nadzieję, że jego przygoda z pisaniem jeszcze się nie skończyła.
„Miłość bez przedawnienia” to książka, którą trzeba poznać samemu, aby zrozumieć, o co w niej chodzi. Choć był poruszany ciężki temat, to tym razem nie było miejsca na łzy — za to były momenty, na których się śmiałam, ale też takie, na których złościłam się na bohaterów, a raczej na decyzję, które podjęli.
Autor, wiedząc, że jest to moment kulminacyjny, wprowadził wątek więzienny, co mnie zaciekawiło, ponieważ mogliśmy zobaczyć, jak naprawdę tam jest. W filmach widzimy, jak bohaterowie trafiają do celi z osobami, z którymi nie potrafią się dogadać, a tu było inaczej — w więzieniu również są normalni ludzie, tylko zgubili się gdzieś po drodze i nie należy ich przekreślać.
Dlaczego jest to moment kulminacyjny? Bo to właśnie w więzieniu Robert znalazł sens własnego życia. Wiedział, co chce robić, nawet jeśli był świadomy, że przed nim długa droga. Myślę, że izolacja od innych, dodała mu powera i pokazała, że zmienić można się w każdym momencie życia.
Czy jest to lektura, do której wrócę? Nie, ale jest to lektura, która uczy. Uczy, że czasami musimy coś stracić, aby zyskać coś nowego, lepszego. Coś, co pokaże nam, że życie wcale nie jest takie złe, ale będziemy potrzebować słabszych momentów, aby to zrozumieć.
Drogi Czytelniku,
dzisiaj krótko i na temat, ale chcę, żebyś sam poznał tę książkę i odkrył to, co przygotował autor. To książka, po której będziemy myśleć i to nawet sporo.
justyna_chrun –
To historia, o której ciężko mi coś napisać. Nie dlatego, że była zła a dlatego, że wywarła na mnie ogromne wrażenie i mocno mnie poruszyła.
Historia prawdziwa, opowiedziana z perspektywy mężczyzny, który miał niemal wszystko a który podjął błędne decyzje, wpadł w uzależnienie od wspomagaczy dążąc do idealnej sylwetki.
Były momenty zabawne ale zdecydowanie więcej było tych, które wzruszają i powodują złość na bohatera.
Historia, która daje nadzieję na to, że z każdego bagna można wyjść, trzeba przede wszystkim zawalczyć o samego siebie.
a_angelika31 –
Z tą książką miałam mały problem i to nie dlatego że była zła, ale może dlatego że była właśnie aż tak dobra, jej przekaz i historia naprawdę mocno oddziaływuje na umysł i myśli czytelnika, to mogę wam obiecać. Więc dlatego też ciutkę opóźniałam jej przeczytanie, bo gdy zaczęłam czytać, uderzyła we mnie naprawdę mocno i nie chciała puścić. Emocje jakie mi przy jej czytaniu towarzyszyły nie równają się z niczym innym, czego do tej pory doświadczyłam, dosłownie czułam tą pogoń autora za perfekcją, czułam jego determinację, jego uczucia, jego strach przed nieidealnym życiem, a na końcu zderzyłam się z jego bólem i walką jaką toczył. Swoją historię opisał w tak namacalny sposób że momentami po prostu nie wytrzymałam i emocje wzięły w górę, ryczałam jak nigdy dotąd, a dlaczego, może z tej bezsilności i chęci pomocy. Ale z drugiej strony jednak głęboko mu kibicowałam żeby jego postanowienia się spełniły i chęć naprawy tego co zniszczył doszły w końcu do skutku. Autor mi zaimponował bo nie dość że otworzył się i opowiedział swoją historię to jeszcze posługuje się bardzo szczerym, bezpośrednim językiem tworząc bardzo autentyczne tło które jest bardziej intymne, a czytelnik zanurzając swoje czytelnicze serce w kartki papieru jest bliżej z bohaterem tej historii, bliżej niż możecie sobie wyobrazić. Autor także nie boi się sięgnąć po ciężkie tematy takie jak uzależnienia, więzienie, psychiczna manipulacja. Jednak najważniejszym i kluczowym w tym świecie jest wątek miłości, który chyba uderzył mnie najmocniej, autor pokazuje najpierw jak ona może niszczyć, a później jak może ona uzdrawiać. Powiem coś też delikatnie o formie narracji która wychodzi poza ramy tego co czytamy na codzień, zdecydowanie ta książka odbiega mocno od typowej struktury narracji, niektórym czytelnikom może to przeszkadzać, jednak myślę że było warto wczuć się w tekst, który jest autentyczny i mega emocjonalny, ta autobiograficzna forma zdecydowanie dzięki temu uzyskała tak mocny przekaz. Mogłabym przysiąc że i dla autora i dla czytelnika będzie to taka bardziej forma terapii, która poprzez monolog wewnętrzny pisarza, uderzy mocno. Gwarantuje. Podsumowując krótko to surowa, autentyczna i mocno odważna historia o dużej wartości emocjonalnej, będzie idealna dla czytelników otwartych, z dużą dozą empatii.
Mona –
„Ja po prostu jestem słaby przy tobie. Chyba już kiedyś powiedziałem, jak wyznałem ci miłość, że mężczyzna, który naprawdę kocha jest strasznie słaby. Mimo że żadna inna sytuacja życiowa go nie złamie, to złamie go zawsze kobieta”.
„Miłość bez przedawnienia” Robi Kinga to zaskakująca książka. Już sam fakt, że napisał ją…facet od fitnessu, dietetyki, pozytywnej motywacji, taki wiecie, macho, „nikt mi nie podskoczy”, do boju, a tutaj ogromna niespodzianka, odsłonięcie swoich najczulszych i najbardziej wrażliwych stron…
Od książek zawsze oczekuję wzruszenia, pobudzenia we mnie tej jednej, czułej struny, odwagi autorskiej i zabrania mnie, jako czytelniczki, w świat, w którym nigdy wcześniej nie byłam. Tutaj to dostałam, a odwaga to słowo, które będę w tej recenzji odmieniać przez wszystkie przypadki.
Ta powieść po prostu fizycznie „boli”, boli bo jest do bólu szczera, naciska bolesne punkty i nie pozwala nawet na chwilowy oddech – jest jak trening cardio i ostra głodówka, pełna poświęceń oraz wyrzeczeń.
Autor – bohater, opowiada o swoim życiu, w którym dominantem stały się używki, sterydy, które niszczyły mu zdrowie i życie. Między ciężkim uzależnieniem pojawia się miłość do Natalii, poznanej przez internet kobiety: intensywna, mocna, ale też destrukcyjna.
„Dawałem od siebie to co czułem i otrzymywałem od niej to samo, mimo że tego nie oczekiwałem. Uważałem, że oczekiwania się odwrotnością bezwarunkowego uczucia. Z Natalią to wszystko wyglądało tak, jakbyśmy w tej samej chwili pragnęli dać sobie to samo – jakbyśmy przez całe życie czekali na siebie […] Brakowało nam siebie już po minucie, cieszyliśmy się na myśl o kolejnym spotkaniu i odliczaliśmy każdą sekundę do niego”.
Czy to miłość idealna? Bynajmniej. W niej jak w życiu: iskrzy i zgrzyta, jak zresztą zawsze gdy jest mężczyzna i kobieta; do tego mężczyzna na sterydach, z obsesją na punkcie sylwetki i ciała. Odważny ale wymagający wobec siebie, ale chcący też czasami zbyt wiele od partnerki.
Są pewne momenty w tej lekturze, które mnie w pewien sposób denerwowały, ale to nie zarzut w stronę Autora. Swoją opowieścią pokazał walkę, którą musiał stoczyć: o lepsze zdrowie, o wyjście z czarnej dziury uzależnienia, o związek, o przetrwanie okresu więzienia, które też pojawia się znienacka jego życiorysie (nomen omen, więzienie opowiedziane tutaj przez Autora wydaje się zaledwie przedszkolem). Gdy w przypadku faceta czytam o tych wszystkich dietach, zgodach od trenera na zjedzenie czegoś spoza listy, to zastanawiam się, czy z takim mężczyzną da się na co dzień wytrzymać. Rozedrganym, pełnym emocji, z głową nieokiełznanych decyzji. Może dlatego powstała ta książka. Robi King pokazał, że do końca się nie da i trzeba wyjść z tej matni, przeżyć swoje, poukładać sobie przede wszystkim szuflady w głowie; dać żyć sobie i innym.
Jednym taka emocjonalna powieść się spodoba, inni mogą być zażenowani, a na pewno zdziwieni. Rzeczywiście, dawno na rynku wydawniczym nie pojawiła się powieść, opisująca świat uczuć z perspektywy mężczyzny. Robi King nie boi się siebie odważnie odkrywać, nie boi się przyznać: tak, oto ja, błądziłem dałem ciała, zawaliłem, uzależniłem się od wielu rzeczy, zostałem zamknięty – dosłownie i w przenośni…Nie boi się też na każdym kroku podkreślać, że dla faceta, dla niego, miłość znaczy tak wiele, a kobieta może być tą, która „pociągnie” partnera w górę – pomimo wszystko.
Robi King podsumowuje swoją drogę tak:
„Poukładałem sobie wszystkie rzeczy, które gdzieś nade mną wisiały […] Wróciłem do kontaktu z rodziną po prawie trzydziestu latach. Przełamałem się i zacząłem jeździć samochodem […] Zobaczyłem jakimi cudownymi ludźmi się otacza, którzy martwili się i szukali mnie, kiedy nagle zniknąłem. Stałem się lepszym człowiekiem pod każdym względem”.
Piękna, szczera do granic, chociaż trudna to opowieść o wytrzymywaniu i przetrzymywaniu oraz przystosowywaniu na nowo. Pisana prostym, niewyszukanym językiem, od serca, tak jak było. Wielkie brawa dla Autora za tę odwagę podzielenia się swoją historią o pokonywaniu wielu życiowych stopni i zapewne zainspirowania niejednej osoby do zmiany życia, do sięgnięcia po prawdziwą wolność, nawet jeśli to nie jest proste i przyjemne. Robi King wszedł na górę, pokazał że to co czasem podcina skrzydła, czy wydaje się końcem, może być tak naprawdę szansą i początkiem czegoś znacznie lepszego, byleby nigdy nie ustawać w walce.
Koniecznie sięgnijcie po tę książkę!
Karla –
Książkę przeczytałam , dzięki wygranej w jednym z rozdań. Przyszła do mnie od samego autora z imiennym autografem:) , za co ślicznie dziękuję :).
Może zacznę tak. Książka jest mocna , nawet bardzo , bo jest prawdziwa. Opisuje historie samego autora , który przeszedł wiele , wiele razy zbłądził, rozsypał i składał swój świat. Jest osobista, jest szczera, jest esencją , stwierdzenia , że życie jest przewrotne. Brawo za odwagę , by poruszyć trudne tematy, by tak odsłonić się i wydać książkę z wiarą w to , że ona się przyjmie, spodoba i nie zostanie skreślona. Zaskakuje , wciąga , wywołuje emocje , wzrusza i ściska za gardło. Tak mogłabym ją opisać w tych kilku słowach. No ale od początku poznajmy głównego bohatera-autora, który postanawia , że nowy rok będzie lepszy i będzie wiązał się z pewnymi zmianami. Bierze się więc w garść i zaczyna treningi oraz suplementacje substancji, które tak jak dają ponoć wspaniałe efekty, tak samo mają skutki uboczne. W między czasie próbuje znaleźć miłość swojego życia na jednym z randkowych portali. Z pozoru wszystko idzie ku dobremu i zaczyna się prostować. Ale tylko na chwilę po to, by znów mogło się wszystko skomplikować. Bohater dość szybko zaczyna odczuwać skutki zażywania sterydów, zmienia się choć zarzekał się , że to nie będzie miało miejsca w jego przypadku, bo jest odporny i ma silną psychikę. Miłość hmm… zamiast ją zyskać , traci ” A teraz wszystko we mnie pękło, ja już tego nie chcę, więc odpuszczam”. Bliscy widzą, że dzieją się z nim niedobre rzeczy. On udaje , gra, zwleka , oszukuje i siebie i innych. Wahania nastrojów, zmienność, niestabilność emocjonalna stają się jego codziennością, nad którą przestaje panować. Powoli rozsypuje się ponownie i spada na dno. Dosłownie bo przeszłość się o niego upomina i trafia prosto do więzienia. Tam ma całe mnóstwo czasu na rozmyślania, wyciąganie wniosków i między próbami przeżycia, a walką by to życie utrzymać jak to w więzieniu bywa , zaczyna pisać książkę. Jak się okazuje jest to strzał w 10 , który niewątpliwie pomaga odzyskać nadzieję i stawia bohatera na nogi.
Książka jest dosadna, bez słodyczy , męska i pisana na pewno z serca. Przemyślana zarówno w kontekście wydania, okładki jak i samej fabuły , którą co prawda napisało samo życie ale trzeba ją było przecież ubrać w odpowiednie słowa. Po przeczytaniu utwierdzamy się, w tym , że nie warto tracić nadziei jakkolwiek nie działoby się źle. Czasami maleńki promyk może okazać się tym przebłyskiem , który pozwoli nam pójść dalej. Jeśli coś tracimy to z jakiegoś konkretnego powodu. Bo kiedy zamykają się przed nami drzwi to bez obawy , za chwilę otworzy się w innym miejscu okno. Spróbujcie przeczytać i zatrzymajcie się na chwilę. Ciekawe do jakich Wy dojdziecie wniosków 🙂
_book_scarf_ –
„Miłość bez przedawnienia” Robi Kinga to książka, która nie tylko porusza – ona zostaje z człowiekiem na długo. To jeden z tych tytułów, które nie są po prostu zbiorem ładnych słów czy kolejnych stron do przewrócenia. To osobiste świadectwo, emocjonalna spowiedź, literacka terapia, która dotyka najgłębszych warstw serca i duszy.
Od pierwszych stron widać, że autor nie ukrywa się za literacką konwencją. Nie tworzy dystansu, nie ucieka od emocji – wręcz przeciwnie. Oddaje siebie całkowicie. Pokazuje to, co trudne: stratę, cierpienie, tęsknotę, walkę z samym sobą i z przeszłością. A mimo to nie ma w tej książce mroku czy rozpaczy. Jest czułość, nadzieja i głęboka wiara w uzdrawiającą moc miłości.
Robi King pisze prosto z serca. Jego słowa są szczere, pełne wrażliwości i refleksji. Momentami czytelnik ma wrażenie, że nie czyta książki, ale słucha wewnętrznego monologu przyjaciela, który wreszcie zebrał się na odwagę, by opowiedzieć swoją historię. To sprawia, że „Miłość bez przedawnienia” jest tak wyjątkowa.
W książce splatają się dwa główne wątki: głęboka, osobista opowieść o traumie oraz niezwykła, poruszająca historia miłości.
Nie sposób nie docenić języka, którym posługuje się autor. To język pełen prostoty, ale i poetyckiego wyrazu. Każde zdanie wydaje się przemyślane, a jednocześnie spontaniczne. To sprawia, że książkę się nie tylko czyta – ją się czuje. Wzrusza, rozdziera, ale też koi.
Trudno mówić o „Miłości bez przedawnienia” bez zachwytu. Nie znalazłam w niej żadnych wad. Każda emocja, każde wyznanie i każdy rozdział mają swoje znaczenie. Autor zbudował coś niezwykle osobistego, ale jednocześnie uniwersalnego – bo każdy z nas nosi w sobie jakąś stratę, jakąś miłość, jakąś ranę.
To książka, do której się wraca – niekoniecznie po to, by ją jeszcze raz przeczytać od początku do końca, ale by przypomnieć sobie konkretne zdanie, fragment, który poruszył serce. Jest jak list od przyjaciela – szczery, bolesny, ale niosący ukojenie.
Notatnik_Recenzentki –
Są takie książki, które wciągają od pierwszej strony, nie dlatego, że dzieje się w nich coś spektakularnego, ale dlatego, że opowiadają o tym, co najważniejsze o ludzkich emocjach, wyborach i miłości, która mimo wszystko… nie przemija. „Miłość bez przedawnienia” Robiego Kinga to właśnie taka historia spokojna, ale głęboko poruszająca.
Czytając tę książkę, miałam wrażenie, jakby ktoś zaglądał w moje serce. To nie jest typowy romans z przewidywalnym zakończeniem i banalnym wątkiem. To opowieść o życiu z jego trudnościami, błędami, stratami i tym, co najcenniejsze: drugą szansą.
Główni bohaterowie, choć dorośli i doświadczeni przez życie, wciąż noszą w sobie rany z przeszłości. Autor prowadzi ich ścieżkami pełnymi żalu, niedopowiedzeń i niespełnionych marzeń. Ale właśnie w tym realizmie tkwi siła tej historii. Bo przecież życie rzadko układa się według planu, prawda?
Wzruszyła mnie nie tylko sama historia, ale też sposób, w jaki została napisana. Robi King ma niesamowity dar opowiadania nie używa zbędnych słów, a jednak każde zdanie trafia prosto w serce. Czułam te emocje. Wzruszenie, kiedy bohaterowie stają twarzą w twarz z przeszłością. Strach, kiedy nie wiedzą, czy mają prawo jeszcze raz sięgnąć po szczęście. I tę cichą nadzieję, która tli się w nich do samego końca.
Największe wrażenie zrobiła na mnie refleksyjność tej książki. To nie tylko historia miłosna to opowieść o przebaczeniu, o walce z samym sobą, o tym, że czasem najtrudniej wybaczyć sobie. Czy naprawdę można kochać kogoś przez lata, mimo oddalenia i ciszy? A jeśli tak, to czy warto jeszcze raz zaryzykować? Ta książka nie daje jednoznacznych odpowiedzi, ale zmusza do zadania sobie tych pytań.
Po przeczytaniu długo nie mogłam przestać myśleć o tej historii. Wróciłam do niektórych fragmentów, żeby je przeczytać jeszcze raz wolniej, głębiej. I za każdym razem czułam to samo ściskające serce wzruszenie.
Dla mnie „Miłość bez przedawnienia” to książka, która zostaje z czytelnikiem na długo. I choć może nie rozbije serca na milion kawałków, to z pewnością zostawi w nim ślad. Subtelny, ciepły i prawdziwy.
Polecam ją każdemu, kto wierzy albo chce znowu uwierzyć że miłość naprawdę nie ma terminu ważności.
Iwona –
Dziś czas na wyjątkową książkę „Miłość bez przedawnienia” Robi Kinga.
Jest to bardzo osobista i emocjonalna historia, napisana bez upiększeń.
Muszę przyznać, że Robi King zaimponował mi odwagą, opisując własne przeżycia „bez lukru”.
Poznajemy, zatem, jego romantyczną duszę, którą ukazał w swej relacji z Natalią.
Niestety jego silne uczucie zbiegło się z czasem z ostrą redukcją i budowaniem masy na sterydach. Zwłaszcza przyjmowanie Trenbolonu miało przykre konsekwencje, zaburzając gospodarkę hormonalną i wpływając na jego psychikę i zachowanie …
Ta książka jest warta przeczytania i gorąco ją polecam. Dla jednych , być może, będzie przestrogą przed zażywaniem sterydów. Dla drugich, zwłaszcza tych po rozstaniach, będzie nadzieją na lepsze jutro i poukłada w głowie wszystkie emocje.
Dla kobiet będzie , z kolei, świadectwem, że mężczyźni nie są psychicznie tacy twardzi i mają swoje uczucia. I to wcale nie prawda, że faceci nie płaczą.
Książka ukazuje też, że nawet w więzieniu można znaleźć wartościowe osoby. Ta autobiografia to jest rzeczywiste przekształcenie bólu w siłę. Jeszcze raz polecam ją gorąco. A autorowi gratuluję świetnego debiutu, który pozostaje w głowie na dłużej i dziękuję za egzemplarz do recenzji.
BiblioteczkaAgi –
Macie czasem problem z zebraniem myśli po lekturze? Mnie się zdarza od czasu do czasu i powieść Miłość bez przedawnienia jest jedną z takich lektur.
Miłość bez przedawnienia Robiego Kinga jest oswoistą fabularyzowaną autobiografią przez co właśnie mam problem z przekazaniem myśli. Ta książka wzbudziła we mnie skrajne emocje, w tym te negatywne.
Miłość bez przedawnienia to historia Roberta, mężczyzny przed pięćdziesiątką, który zafascynowany jest zdrowym stylem życia i marzy mu się idealna sylwetka. Tutaj pojawił się pierwszy zgrzyt, ponieważ używanie dopingu, sterydów i tak dalej, nie kojarzy mi się zbyt pozytywnie i zdrowo. Jednak Robi decyduje się na tę terapię pod okiem specjalisty wierząc, że żadne skutki uboczne nie dosięgną. W międzyczasie poznaje prawdopodobnie miłość swojego życia, Natalię.
Od początku poznajemy jak tworzy się relacja między tą dwójką i jak szybko pięknie się układało, tak szybko skutki uboczne zaczynały dawać o sobie znak. Stąd też moje skrajne emocje, ponieważ ciężko było mi w jakikolwiek sposób współczuć komuś innemu niż Natalii.
Na szczęście autor zdaje sobie sprawę z tego, że w głównej mierze od zawinił i z perspektywy czasu przyznaje rację wszystkim, którzy go ostrzegali. Natomiast sytuacja z odbyciem kary więzienia była dla mnie tak kuriozalna! Polski wymiar sprawiedliwości naprawdę tutaj się nie popisał.
Językowo czy stylistycznie całkiem dobrze wyszło, biorąc pod uwagę, że autor nie jest pisarzem. Myślę, że ta książka dużo dała Robiemu pod względem poradzenia sobie z traumą po wszystkich wydarzeniach. I to całkiem dobra terapia.
Książkę czytało się bardzo szybko. Nie ukrywam, że mocno się zaangażowałam, byłam ciekawa co się wydarzy dalej i czy związek z Natalią przetrwa? Jak w tej sytuacji odnajdzie się sam Robert? Końcówka daje nadzieję i trzymam kciuki za autora, by było już tylko lepiej – oby już tylko bez wspomagaczy.
Anna –
Bardzo wzruszająca historia, na początku nie schodził mi uśmiech z twarzy, ale czym bliżej końca tym bardziej płynęły łzy po policzkach i już nie z radości a ze smutku 😔
bardzo polecam!
Monika –
Mega książka napisana z z duza dawka emocji z dystansem do siebie a przede wszystkim co jest dla każdego z nas wazne.
Cosdopoczytania –
Historie utkane z prawdziwych doświadczeń są tymi, które przyciągają i emocjonują najbardziej.
Taka jest właśnie ,,Miłość bez przedawnienia”.
Poznajemy głównego bohatera, autora, na progu Nowego Roku. Jest to miła i sympatyczna postać, która tryska optymizmem. Postanawia on, że ten rok będzie tym dobrym. Chce on zadbać o swój wygląd i przejść na kilkumiesięczną redukcję. Zamierza on wspomagać się środkami, które jak nie od dziś wiadomo mają szereg skutków ubocznych. Równolegle chce on poznać kogoś do kogo szybciej zabije mu serce. Tak przez internet poznaje Natalię – śliczną brunetkę z grzywką. Od początku między nimi wszystko gra. Wydają się być dla siebie stworzeni.
Dziewczyna podobnie jak on ma swój bagaż doświadczeń. Przestrzega go ona przed specyfikiem o nazwie trenbolon. Widziała już, jak emocjonalnie rozwala on człowieka.
Robert jest pewny swego i twierdzi, że nic nie jest w stanie go zmienić. Uważa, że jest z tym jak z alkoholem i uwydatnia on pewne cechy człowieka. Jako stabilny czterdziestosiedmioletni mężczyzna jest przekonany, że nic złego się nie stanie. Wtem zaczyna się jego przemiana.
Niebawem okazuje się, że w jego życie zakrada się mrok, głowę nawiedzają chore myśli, wszystko odbiera na opak, a wrodzony optymizm ustepuje miejsca pesymizmowi. Traci on to, co najważniejsze i okazuje się, że może być jeszcze gorzej. Gdy podczas rutynowej kontroli okazuje się, że jest on poszukiwany listem gończym, jego życie obraca się o 180°. Jest to okazja by odbić się od dna, ale czy autor z tego skorzystał?
Ta historia ma swój happy end, ale nie taki jaki się spodziewacie (ręczę za to).
Warto przeczytać ten tytuł, by zobaczyć jak wygląda w praktyce wstrzykiwanie sobie różnych substancji i jakie spustoszenie to czyni. Całość czyta się bardzo dobrze. To, co mnie urzekło, to niebywała odwaga autora. Nie zachował swych doświadczeń dla siebie, a postanowił napisać przestrogę. Jest to coś nowego na polskim rynku wydawniczym. Wielkie brawa 👏
Muffinka_xl –
Debiutancka książka Robiego Kinga to prawdziwy emocjonalny rollercoaster.
Nie jest to zwykły romans ze szczęśliwym zakończeniem.
Jest to książka o prawdziwych przeżyciach autora.
Główny bohater, Robert bardzo dba o swoją sylwetkę. Rozpoczyna redukcję za pomocą sterydów. Nie spodziewa się jak bardzo to na niego wpłynie.
Na portalu randkowym poznaje piękną Natalię. Zaczynają sie spotykać i szybko zakochują się w sobie. Wkrótce jednak u Roberta zaczynają się pojawiać huśtawki emocjonalne, stany depresyjne co ma wpływ na ich relacje. Robert nie wiąże swojego złego samopoczucia ze sterydami. Wkrótce wszystko miedzy nimi się zmienia, mają miejsce złe sytuacje. Wszystko zaczyna się walić. Prowadzi to do ich rozstania.
Książka bardzo mnie wciągnęła. Jest napisana w prostym języku. Ma się wrażenie jakby czytało się zwierzenia bliskiej osoby.
Sam bohater to bardzo pozytywna, fajna osoba. Facet, którego każdy lubi. Ma wielu przyjaciół, którzy go cały czas wspierają.
Miłość Bez Przedawnienia to książka ku przestrodze; jak sterydy mogą zniszczyć życie i relacje. Jest szczera i autentyczna . Wzbudza wiele emocji. Skłania do refleksji nad swoim życiem. Pozwala zrozumieć męski tok myślenia i sposób odczuwania emocji. Zostaje w głowie na dłużej. Gorąco polecam.
Dziękuję za możliwość przeczytania tej książki 😊
Ratowniczka 2025 –
To nie jest zwykła opowieść o uczuciu. To historia, która boli, wciąga i zostaje w głowie na długo. Gdy mężczyzna kocha zbyt mocno, a życie zamienia miłość w cierpienie, wszystko może się posypać… Nawet wolność.
Autentyczność tej historii porusza do głębi – to nie bajka, ale surowa prawda o tym, jak uczucie może prowadzić do upadku, ale i stać się szansą na odbudowę siebie.
Dla mnie – to książka o utracie, tęsknocie i nadziei. Jeśli szukasz czegoś prawdziwego, co nie boi się emocji i trudnych pytań – to właśnie to.
Ocena: 10
„Miłość nie mija. Czasem tylko musi przetrwać w ciszy.”
biblioteka_pauliny –
Przedstawiam wam książkę którą napisało samo życie oto „Miłość bez przedawnienia. Historia prawdziwa ” … Emocje w niej są prawdziwe i sprawiają, że w pewnych momentach ściska się serce.. Autor sprawił, że potrafiłam wczuć się w to co czuł i myślał.
Narracja prowadzona jest w formie pamiętnika — szczera, emocjonalna, bez retuszu. Autor nie ukrywa swoich błędów, pokazuje upadki i proces odbudowy siebie od nowa.Lubię czytać książki w takiej formie, bo mam wtedy wrażenie jakbym zaglądała do umysłu bohatera i do jego najskrytszych myśli. Czuję się wtedy trochę jak stalker, który śledzi cudze życie na każdym kroku . Książka wywoływała uśmiech na moich ustach a momentami też wzruszała. Czułam też złość i frustrację a to znaczy, że książka była naładowana emocjonalnie co sprawiło, że jej odbiór był wręcz namacalny.
To opowieść oparta na prawdziwych przeżyciach autora — mężczyzny, który w pogoni za idealnym ciałem sięga po sterydy. Związek z Natalią-dziewczyną poznaną przez internet-popada w kryzys, a bohater trafia do więzienia, nieświadom wyroku, który nadejdzie. Książka jest przestroga dla osób, które biorą takie środki. Stawia ona na szali dwie różne wartości i tylko od nas zależy jaką podejmiemy decyzję. Uczy nas również, że nieważne co przeżyjemy ale ważne by wyciągnąć z tego właściwe wnioski oraz, że nieważne jak ciężka jest sytuacja, bo można wyjść z niej nowym i mądrzejszym człowiekiem.
Reasumując „Miłość bez przedawnienia. Historia prawdziwa” to poruszająca, autobiograficzna opowieść o skomplikowanej miłości, uzależnieniu, cierpieniu i drodze do odkupienia. Polecam ją wszystkim, którzy pragną autentycznej lektury, a także chcą lepiej zrozumieć emocje mężczyzn i moc wybaczenia.
Książka rozbiła moje serce na milion kawałków i na pewno zostanie ze mną na dłużej. Gorąco polecam.
nowoczesna_ konwencja_literacka –
Miłość to specyficzne uczucie. Czasem uderza w nas ze zdwojoną siłą i krzyczy, innym razem przychodzi po cichu. Dwie dusze, które z pozoru są dopasowane mogą być zupełnie odmienne.
Narracja jest prowadzona w pierwszej osobie. Mamy tu doczynienia ze swego rodzaju pamiętnikiem. Początkowa zbyt duża precyzja w relacjonowaniu wydarzeń stała się bezpośrednim wglądem w duszę człowieka. Mamy tu historię, która ze swego rodzaju filozoficznym zacięciem pokazuje nam, że najważniejsze jest, by wybaczyć sobie i zaakceptować decyzje innych. Powiedzenie wszystko jest po coś ewidentnie się tu wpasowało. Każdy z rozdziałów stanowi odrębny etap w życiu bohatera. Widzimy jak z czasem dochodzi do konkretnych wniosków. Wraz z rozwojem akcji ładunek emocjonalny stawał się zbyt duży, zaczął przybierać na sile co skutkuje odczuwaniem gniewu, a czasem smutku w stosunku do bohaterów. Autor zaznajamia nas z inną stroną miłości oraz porusza ważny temat, który często jest zamiatany pod dywan. Podkreśla się wagę otoczenia w którym żyjemy na codzień, ponieważ to właśnie od wsparcia tych osób zależy czy zostaniemy w miejscu, czy ruszymy do przodu. Autor zwraca nam szczególną uwagę na pewne kwestie, które są ważne z uwagi na spojrzenie na całokształt historii. W zasadzie można zauważyć tu pewne zagadnienia związane z psychologią, rozwojem osobistym.
Nie jest to książka łatwa, nie każdy ją zrozumienia. Jednak przekaz z niej płynący stanowi tu podstawę.
fascynacjaksiazkami –
„Miłość bez przedawnienia.Historia prawdziwa” to opowieść o mężczyźnie, który podejmuje życiowe decyzje związane z rozpoczęciem redukcji wraz z konsekwencjami nowo rozwijającej się relacji.Ta relacja rozwija się dynamicznie.Postawienie na realizację swojego celu z domieszką środków niesie ze sobą wiele chwil,które ciężko okiełznać i zapanować nad nimi.
Historia jest obrazem zachowania mężczyzny,któremu redukcja może przynieść wiele negatywnych skutków ubocznych ze życia prywatnego.Niesie ze sobą ból i samotność.Te momenty uczą czytelnika-czego nie robić,by uczucie zostało powolutku zdeptane i wtedy ciężko je odnaleźć.Dodatkowo pobyt w zakładzie karnym uczy pokory i daje szansę na odrodzenie się na nowo.To ten czas,gdy widzimy siebie w innej odsłonie i mamy szansę naprawić swoje błędy i samego siebie.
„Miłość bez przedawnienia.Historia prawdziwa” jest uczącym obrazem człowieka,który poczuł czym jest miłość i jak szybko można je utracić.To także opowieść o sile mężczyzny,który widzi swoje błędy i wie,że w przyszłości warto je nie popełniać.
Anna –
Chcecie poznać kolejna historię z cyklu: “ Nigdy w życiu to mnie nie spotka? Jestem silny, znam siebie, mnie to nie dotyczy. Nie jestem taki słaby, mam nad wszystkim kontrolę.” Mam coś dla Was😁 “MIŁOŚĆ BEZ PRZEDAWNIENIA” Robi King, to historia oparta na faktach. Świetna, pełna emocji, refleksji, zadumy, jak i obaw. Autor dosadnie opisuje swoje przeżycia. Przyznaje się do błędów, które popełnił. Główny bohater chciał za wszelką cenę wrócić do ćwiczeń, zrobić masę, a do tego dla lepszego i szybszego efektu zacząć wstrzykiwać sobie sterydy. Idealnie pokazane jest jak jeden z nich może zmienić nasze zachowanie. Jaki ogromny wpływ mają te środki na naszą psychikę. Wyolbrzymiał rzeczy, które wcześniej dla niego by były błache, albo nawet nie zwróciłby uwagi. Na początku nie chciał dopuścić myśli, że to przez tą chemię, którą sobie wstrzykuje. Był pewien, że one jego nie zmienią, że jego to nie ruszy, a jednak🥺 Wszystkim powtarzał: Znam siebie i swoją psychikę, mnie to nie dotyczy. Ja jestem inny, twardy, zawsze byłeś spokojny i opanowany. Uważał, że dobrze robi, choć wiele osób mu to odradzało. A jednak uparcie dążył do swojego wyznaczonego celu. Tylko przez to wszystko zniszczył miłość. Miłość, która dopiero się rodziła. Była piękna, wyjątkowa, pełna szacunku, zaufania, uśmiechu, a przede wszystkim szczera. Po odejściu ukochanej uparcie o nią walczył do samego końca. Czy się upokarzał? Jak wiele osób twierdziło. Według mnie nie. Tak pokazał swoją dojrzałość i miłość do ukochanej. A czy rozumiem zachowanie Natalii? Tak, już raz przeszła przez piekło, dlatego otwarcie mówiła, czego się boi.
Jednak jak sami widzimy nie jesteśmy tacy odporni na pewne rzeczy. Chemia, leki rządzą się swoimi prawami. Na to nie ma mocnych.
Również w całej tej historii zobaczymy, (i tu ogromne ukłony w stronę głównego bohatera) jak pięknie można opowiadać o kobiecie z którą się było w związku, ale niestety nie przetrwał. Wierzył, do samego końca, że razem mogą stworzyć coś pięknego, trwałego, a jednak. Nie udało się. Pomimo bólu i cierpienia jakie przeżył, zachował te cudowne wspomnienia.
“Kochałem bezgranicznie, bezinteresownie i bez żadnych oczekiwań, taką prawdziwą miłością o jakiej czytało się w książkach.”
Robert jako dwudziestoczterolatek popełnił błąd, był całkiem innym człowiekiem. Z biegiem lat, wstydził się tego co zrobił, ale prawo o nim nie zapomniało. Musiał ponieść tego konsekwencje. Trafił do więzienia. I tu pokazane jest również jak bardzo ważni są dla nas nasi przyjaciele. Osoby, na które zawsze możemy liczyć i ich wsparcie w każdym aspekcie naszego życia. Przemiana jaką przeszedł pokazała siłę i odwagę.
Mnie życie nauczyło jednego: “NIGDY NIE MÓW NIGDY”. Kiedyś też szłam w zaparte, a wszystko to co mówiłam, że NIGDY nie zrobię tak czy inaczej, NIGDY bym tak nie powiedziała, czy NIGDY bym się tak nie zachowała….przyszedł taki moment, że wszystko co mówiłam NIGDY się spełniło 🫣 Teraz nie ma u mnie w słowniku tego słowa. Czasami mój mąż mówi do mnie: a powiedz NIGDY😂😂 To razem się śmiejemy z tego. Ale do wszystkiego trzeba dojrzeć.
“Wybaczenie świadczy o ogromnej sile i naprawdę pomaga zaakceptować i zrozumieć wiele rzeczy. Pójście w stronę nienawiści jest łatwiejsze, ale o wiele gorsze z perspektywy czasu, bo nienawiść nie pomaga ci zrozumieć i uleczyć się, tylko odsuwa emocje, które i tak co jakiś czas będą wracać.”
Po przeczytaniu tej książki, uwierzcie mi, że tytuł nabiera innego znaczenia 😁😁
Gorąco Polecam przeczytać. Ta historia łapie za serducho. Cudownie lektury❤️❤️
madz –
Nigdy chyba nie czytałam tak osobistej i pełnej emocji książki.
Jest to opowieść o mężczyźnie, który jak praktycznie każdy z nas wraz z nowym rokiem postanawia, że będzie to wyjątkowy rok, najlepszy w życiu. Ale czy faktycznie tak będzie? Czy rzeczywiście spełni się ten plan?
Robert obrał sobie za cel osiągnąć wymarzoną sylwetkę co kosztuje go dużo pracy, wysiłku i wyrzeczeń. W tym samym czasie poznaje miłość swojego życia. Jest przeszczęśliwy, bo nigdy w życiu nie czuł takich wyjątkowych emocji i był pewien, że nic ani nikt tego nie zmieni.
Jest to opowieść pełna emocji pozytywnych jak i tych negatywnych. Czytając cieszyłam się razem z bohaterem jak i wkurzyłam się na niego. Opisy powodowały, że przeżywałam razem z Robertem, śmiałam się jak i płakałam. Takich emocji nie dostarczyła mi żadna książka. Nie żałuję zarwanych z nią dwóch nocy, bo była to dla mnie niezwykła przyjemność.
Gosia –
„Miłość bez przedawnienia” to osobista, autentyczna i poruszająca historia oparta na prawdziwych przeżyciach autora, Robiego Kinga. To nie jest typowy romans, lecz refleksja nad miłością, błędami, tęsknotą i tym, jak emocje potrafią zniszczyć to, co najcenniejsze – nawet samych siebie.
Główny bohater, Robi, to człowiek pełen pasji dla zdrowego stylu życia. Niestety, w pogoni za idealną sylwetką sięga po sterydy. Tą decyzją zmienia swoje życie. Związek z Natalią zaczyna się obiecująco, ale z czasem zażywanie dopingu wpływa na psychikę bohatera, prowadząc do kryzysu emocjonalnego, problemów w relacji, a w efekcie końcowym doprowadza Robiego do pobytu w więzieniu.
Narracja Robiego jest szczera, bezpośrednia. Opisuje chwile radości, ale przede wszystkim dramaty, jak chociażby rozstanie, emocje, stratę kontroli nad własnym życiem. Doświadczenie więzienne staje się dla niego momentem przełomowym, uwolniony od presji społecznych mediów i własnych ambicji zaczyna analizować błędy i wyciągać lekcje na przyszłość.
Siła tej powieści tkwi w jej autentyczności. King nie ukrywa własnych porażek, nie idealizuje siebie ani relacji z Natalią. Wręcz przeciwnie – potrafi przyznać się do błędów, a zakończenie daje przestrzeń nadziei i odbudowania siebie. Język jest prosty, ale pełen emocji – idealnie trafia w czytelnicze serca, bez zbędnego moralizatorstwa.
Książka skłania do refleksji nad własnymi wyborami, nad ceną, jaką płacimy za ambicję lub chwilowe zachcianki. Pokazuje, że miłość może przetrwać nawet największe upadki – o ile jest miejsce na zrozumienie, wybaczenie i realne działania w kierunku naprawy życia.
„Miłość bez przedawnienia” polecam każdemu, kto szuka prawdziwej opowieści emocjonalnej, odważnie odsłaniającej ludzkie słabości, decyzje i ich konsekwencje. To lektura dla osób, które cenią prawdziwość narracji, ale też szukają inspiracji do zmiany – żeby zrozumieć, jak z porażki może narodzić się nadzieja. Autorowi udało się połączyć surową szczerość z delikatnością spojrzenia – i to sprawia, że ta historia pozostaje w pamięci na długo.
poczytam_ –
Świetna książka, dużo się dzieje, towarzyszy dużo emocji. Bardzo polecam.
Iga Gać –
Główny bohater, Robert to człowiek z pasją ukierunkowany na zdrowy styl życia, tylko czy na prawdę to co robi jest zdrowe? W pogoni za idealną sylwetką niestety sięga po bardzo mocne sterydy, w konsekwencji całe jego życie sypie się jak domek z kart. Z początkiem roku Robi postanawia założyć portale randkowe gdyż doszedł do wniosku że dłużej nie chce być sam, i tam właśnie poznaje Natalię w której zakochuje się do szaleństwa i dużą dozą pewności stwierdza że to właśnie ta dziewczyna zostanie jego pierwszą i ostatnią żoną. Z czasem związek kwitnie a Robert jest coraz bliżej upragnionej sylwetki ale zażywanie tak silnych środków zaczyna wpływać negatywnie na jego zachowanie które prowadzi do ciągu nieszczęśliwych zdarzeń. Jak potoczyły się losy Roberta i Natalii? Czy miłość faktycznie była bez przedawnienia? Tego dowiecie się sami sięgając po książkę tego autora.
Narracja autora jest bardzo bezpośrednia, mamy w tej książce wątki zarówno radości jak i dramatów jak chociażby rozstanie, emocję, utratę kontroli nad tym co się dzieje we własnym życiu. Pobyt Roberta w więzieniu staje się dla głównego bohatera momentem przełomowym gdzie brak kontaktu ze światem i ograniczone możliwości diety oraz ćwiczeń ma możliwość przeanalizowania swoich błędów i wyciągnięcia wniosków na przyszłość. King nie ukrywa przed czytelnikiem swoich porażek, nie buduje złudnego idealnego obrazu swojej osoby ani swojej relacji z Natalią, wręcz przeciwnie przyznaje się bo błędów a samo zamknięcie tej historii daje przestrzeń na odbudowanie samego siebie.
Książka pisana jest prostym językiem ale nie pozbawionym emocji, skłania ona również do refleksji nad naszymi własnymi wyborami, ceną jaką za nie możemy zapłacić. Pokazuje nam również ze miłość może przetrwać nawet największy upadek, o ile jest miejsce na takie rzeczy jak wybaczenie, zrozumienie i działanie skierowane w kierunku naprawy tego co się zepsuło.
„Miłość bez przedawnienia” polecę każdej osobie która poszukuje emocjonalnej opowieści, odsłaniającej ludzkie słabości, decyzję i ich konsekwencje. Jest to lektura dla osób które cenią prawdziwość narracji ale też poszukują jakiegoś impulsu do zmiany samych siebie, że z porażki może narodzić się nadzieja. Autor świetnie łączy szczerość z delikatnością i to sprawiło że ta historia pozostanie ze mną na dłużej.
Jedyne co jest dla mnie minusem to długość rozdziałów, ale to jest na prawdę taki drobny minusik. Całą książkę oceniam bardzo pozytywnie i ilość emocji jakie miałam przy jej czytaniu była spora, spodziewałam się trochę innego zakończenia… ale cóż może to będzie okazja do napisania kolejnej części?
Ksiazkowe_love_story –
•
✩ Warszawa koniec roku 2023 początek 2024. Miasto, w którym czas nigdy się nie zatrzymuje. Na jednej z Ursynowskich ulic mieszka mężczyzna, dla którego ubiegły rok był rokiem przełomowym. W każdym aspekcie jego życia.
Jedna znajomość może zmienić życie człowieka o 180 stopni. Niekiedy takie znajomości i późniejsze następstwa po ich zakończeniu przewartościowują, człowieka i życie. Wszystko zależy od tego, jakim człowiekiem dzięki temu będziemy.
•
✩ Nie ważne, czy mamy lat 35, czy 48 wszyscy jesteśmy tylko ludźmi. Mamy rozmaite zajawki, które chcemy zrealizować. W większości przypadków dążąc, do wymarzonego celu możemy, skrzywdzić kogoś na kim nam zależy. Dopiero utrata zmusza nas do refleksji i walki o tę najważniejszą osobę. Ale czy warto? Oto jest pytanie. Ludzie różnie okazują, emocje jedni zadręczają, się cierpią. Inni unikają, problemów odcinają się i wszystko, co ich dręczy, trzymają głęboko w sobie.
•
✩ Nieczęsto trafiam na autobiografię, ale jeśli już tak się zdarzy, to zawsze jestem pozytywnie zaskoczona.” Miłość bez przedawnienia” nie jest klasyczną autobiografią. Nie jest nawet romansem, to najszczersze ludzkie świadectwo, które trafiło w moje ręce. Jest to prawdziwa historia człowieka, który ma świadomość, że zawiódł, ale mimo to odrodził się niczym feniks, który postanowił, że się nie podda.
•
✩ Robi King, jest człowiekiem pewnym siebie (Przynajmniej ja odniosłam takie wrażenie) przyjaznym, konkretnym takim, który nie owija w bawełnę. Zdecydował, się napisać książkę w stylu pamiętnika pokazał w nim siebie takiego, jakim był wcześniej. Pokazał również etapy pracy nad sobą i przemiany. Wszystko to spisał w bardzo surowy i krytyczny dla siebie sposób. W tej autobiografii poczujesz, ból, smutek, żal. Rozpaczliwą potrzebę zrozumienia siebie samego. Robert w swojej historii nie szuka usprawiedliwienia, nie chodzi w niej o wybielenie się. Tu mamy jasny przekaz, tego, do czego może doprowadzić egoizm, upór, i najgorsze co może być, to niesłuchanie przyjaciół, którzy jasno mówili ”Robuś, zejdź z tego gówna, stracisz Natalię”.
Niech pierwszy rzuci kamieniem ten, kto nigdy nie dążył do tego, aby być idealnym. Ambicja, to cecha, która może zgubić. Tak było w przypadku Roberta. Dla mnie jego relacja z Natalią rozwijała, się pięknie poczułam całą sobą, że on kocha ją naprawdę… Tylko teraz ta miłość jest zupełnie inna. Bardziej duchowa niż emocjonalna. Natomiast uważam, że relacja tych dwojga była zbyt słaba, aby mogła udźwignąć taki ciężar, jakim były zmienne stany emocjonalne.
Nie chce wypowiadać się o Natalii, bo nie byłam na jej miejscu i nie jestem w stanie powiedzieć, jakie by było moje zachowanie. Mogę tylko powiedzieć, że ze strony tej kobiety zabrakło empatii i zrozumienia. Czegoś, co popchnęłoby tę relację w inną stronę. W tym miejscu chciałabym zamknąć ten wątek.
•
✩ Dla mnie historia Roberta nie jest tylko historią, którą przeczytałam i odstawiłam na półkę. Czytając tę opowieść czulam, jakby autor byl osobą mi bliską. Taką, która mieszka setki kilometrów ode mnie i zabrakło jej odwagi, aby ze mną porozmawiać. W obawie przed moim osądem. Czytając tę autobiografię czulam wszystkie emocje, tak ciężkie i tak bolesne niczym sztylet, który przebija serce na wylot. Wspomnienia o Natalii są tak żywe, jakby, to wszystko, co opisał, Robi, wydarzyło się wczoraj. Po skończonej lekturze miałam wrażenie, że świat się dla mnie zatrzymał. Przyszedł czas refleksji, nad życiem i tym, co jest ważne, a co nie. Ta książka obnaży każdą bliznę nieważne czy zabliźnioną, czy nie. Powieść, ta dała mi dużo do myślenia. Polecam również Wam przeczytać tę opowieść pisaną życiem w akompaniamencie prawdziwych ludzkich emocji. Tu styl i fabula nie mają znaczenia. Tu największe znaczenie ma odwaga, bo żyjemy w czasach, w których brzydoty tak, jakby nie było. Najważniejszy jest retusz, który pokazuje jacy idealni jesteśmy. Robert nie poddał, się pozorom pokazał autentyczność. Pokazał, że każdy z nas oprócz pięknego opakowania ma też brzydszą stronę. Udowodnił, że to, co nas spotyka, dzieje się po coś i nie należy uciekać przed konsekwencjami.
Magdalena –
„(..) Bo dbanie o miłość jest bardzo trudnym procesem, ale jeśli dwie osoby patrzą i myślą w tym samym kierunku, nie będzie przed nimi żadnych trudności”.Jak czytam zapowiedzi o tym, że historia jest prawdziwa, to z całych sił pragnę ją przeczytać. Historia Robiego bardzo mną wstrząsnęła, powinny ją przeczytać nie tylko kobiety, a również męska część czytelników, także Ci, którzy chcą zadbać o swoją sylwetkę sięgając po anaboliki, myśląc, że akurat im nic po nich się nie stanie. Robi dojrzały mężczyzna, preferujący zdrowy styl życia, pasjonat fitnessu, mądry człowiek, a jednak by wyglądać lepiej i czuć się dobrze w swoim ciele sięga po jeden z najsilniejszych sterydów anabolicznych. Jest człowiekiem zrównoważonym i myśli, że potrafi opanować skutki uboczne. Poznaje kobietę Natalię, szybko zostają parą, kobieta w przeszłości już miała styczność z osobą która brała sterydy, obawia się o zdrowie Robiego. Ich uczucie kwitnie, są szczęśliwi ale powoli coś się zaczyna dziać złego z psychiką Robiego, ten jednak to lekceważy. Wtedy następuje zjazd , mężczyzna nie radzi sobie z własnymi emocjami, ma huśtawki nastroju. Jego zachowanie rujnuje to, co razem z Natalią zaczęli budować. Kobieta zaczyna się odsuwać od niego. Robi nie zostaje sam ma wsparcie przyjaciół. Nieco później trafia do więzienia za błąd popełniony w młodości. Właśnie tam, może to przeznaczenie, kiełkuje w nim myśl, by spisać to co przeżył, by wyrzucić z siebie emocje, by na spokojnie przemyśleć czy był w stanie utrzymać związek z Natalią. Książkę czyta się mimo trudnego tematu dobrze, autor doskonale potrafi opisać swoje uczucia. Dla mnie ta historia powinna być traktowana jak przestroga czego w życiu nie robić by go nie zmarnować. Autorowi życzę by odnalazł prawdziwą miłość i nigdy nie pozwolił jej odejść.